Listy rodzą się w bólach

Nagły zwrot w wojnie o miejsca na listach wyborczych PiS – Zjednoczonej Prawicy potwierdził gwałtowne osłabienie pozycji wiceministra Krzysztofa Michałkiewicza kosztem wojewody Przemysława Czarnka.


W efekcie pierwszy z polityków może zostać posłany na straceńczą misję utrzymania mandatu senatorskiego z Lublina, a w przypadku sukcesu wyląduje na partyjnym strychu, za jaki uważana jest izba wyższa, drugi zaś może nawet zostać wiceliderem poselskiej listy.

Nie będzie startował natomiast marszałek Jarosław Stawiarski, co jedni łączą z niechęcią władz PiS do dokonywania zmian w kontrolowanych samorządach, inni jednak kojarzą z osłabieniem wpływów frakcji SKOK-ów, z którą kojarzony jest szef województwa. O pozycję na liście zawczasu zabiega z kolei wiceminister Artur Soboń, który uzyskał poparcie swoich kolegów z władz Świdnika, na czele z burmistrzem Waldemarem Jaksonem. Pomimo tego nie jest wciąż pewne czy młody polityk załapie się do pierwszej trójki PiS-ZP. Daleko poza nią mają z kolei wylądować koalicjanci z Porozumienia i Solidarnej Polski.

Anonimowa Lewica

Równie mozolnie listy konstruuje podzielona opozycja. Sprawdzoną metodę na kolejną porażkę wyborczą wydaje się stosować Lewica. Jej pomysł na start to wystawienie jednego jakoś tam kojarzonego lidera – w tym przypadku byłego posła Jacka Czerniaka w towarzystwie szerzej nieznanych, najczęściej bardzo młodych działaczy. Tym razem rezerwuarem takich kandydatów bez właściwości mieliby być sojusznicy SLD: RAZEM i WIOSNA, a także PPS. W ich barwach startować miałyby Monika Pawłowska (oskarżana wcześniej przez kolegę partyjnego o mobbing), koordynatorka ugrupowania Roberta Biedronia na Lubelszczyźnie oraz Magdalena Długosz, była kandydatka na prezydentkę Lublina.

Na razie działacze WIOSNY martwią się nie tyle nadchodzącą kampanią, co czkawką po przedniej. Jeden z kandydatów tej centro-lewicowej formacji w niedawnych wyborach do europarlamentu, Marcin W. nie dość, że jest ścigany za domniemany udział w mafii VAT-owskiej i wyłudzanie wielomilionowych dotacji, to dostał grzywnę za… wjechanie samochodem na lubelski deptak celem nakręcenia reklamówki wyborczej. WIOSNA odcięła się od swojego działacza, jej aktyw jednak budzi tym większą nieufność u koalicjantów z Lewicy.

PO schorowana, reszta w proszku

Z przekazem programowym do elektoratu jak potrafi przebija się Platforma Obywatelska. Jej działacze reklamując tak zwaną Szóstkę Schetyny drążą problem braków leków w lubelskich aptekach, w związku z czym poinformowali między innymi na co są chorzy oraz pochwalili się tym, że sami po medykamenty jeżdżą do Warszawy, a nawet do Berlina. Ustalanie list wyborczych PO-Koalicji Europejskiej jeszcze trwa, podobnie jak i jej uzgodnienia z Lewicą i PSL na temat niekonkurowania w wyborach do Senatu. Wciąż w proszku jest też prawica nie-PiS-owska.

KUKIZ’15 nie może zdecydować się czy iść z PSL, czy wystawić własne listy tylko z Bezpartyjnymi Samorządowcami i REVOLUTION Mariusza Maxa Kolonki. Budowana przez ludowców Koalicja Polska składa się więc na razie z kadłubowej Europejskiej Unii Demokratów (sejmowy odprysk PO), Stronnictwa Demokratycznego (Pawła Piskorskiego) i kanapowego Stronnictwa Pracy. Samodzielnie do wyborów pójdzie na pewno KONFEDERACJA, której właśnie udało się uzyskać wpis do rejestru partii politycznych, łącząc działaczy WOLNOŚCI Janusza Korwin-Mikkego oraz Ruchu Narodowego. TAK