Lokatorzy porażeni prądem

700 zł, 800 zł, czy nawet 1000 zł – takie rachunki za prąd dostali ostatnio mieszkańcy budynku socjalnego przy ul. Krępieckiej w Świdniku. – Jak tak dalej pójdzie, będzie nas stać tylko na prąd – ubolewają ludzie.


Świdniczanie mieszkający w budynku socjalnym przy ul. Krępieckiej skarżą się na ogromne rachunki na prąd.
– Ostatnio dostałam rachunek wyrównawczy na 1000 zł. Nie mam pojęcia skąd taka wysoka kwota? Mieszkam tylko z synem, a z racji pracy i tak często nie ma nas w domu. A jeśli już jesteśmy, zazwyczaj mamy włączony tylko telewizor i lodówkę. Po zmroku siedzimy przy lampce, a światło zapalamy tylko wtedy, kiedy jest to konieczne. Nie mogliśmy zużyć prądu na taką kwotę – żali się jedna z mieszkanek i dodaje, że część sąsiadów też otrzymała rachunki opiewające na podobne sumy.
Jak mówią wysokie rachunki to wina tego, że w ich mieszkaniach miasto zainstalowało elektryczne ogrzewanie. Prądem podgrzewana jest także woda.
– Chcielibyśmy, żeby miasto podłączyło nas sieci ciepłowniczej. To raz na zawsze rozwiązałoby nasze problemy. Ale nie zanosi się na to. Miasto to tak sobie wymyśliło, że prawie wszystko ma być u nas na prąd, bo inaczej nie będziemy płacić. Bzdura. Na nowy ratusz mają pieniądze, ale żeby pomóc przeciętnemu Kowalskiemu, już nie. Przy moich skromnych dochodach to 1000 zł to naprawdę olbrzymia kwota. Co z tego, że czynsz jest tu niski? Nie mogę go zapłacić, bo najpierw muszę znaleźć pieniądze na prąd – mówi nasza Czytelniczka.
Mieszkańcy podejrzewają, że wysokie rachunki to być może efekt tego, że ktoś nielegalnie pobiera prąd z ich budynku.
– Pegimek, który jest administratorem, powinien się tym wreszcie zająć i posprawdzać skąd takie zużycie. Może ktoś z mieszkańców pobiera prąd nielegalnie? Może podłączył się ktoś z zewnątrz? To należy wyjaśnić. Powinni zrobić dokładny przegląd wszystkich instalacji, bo ewidentnie coś jest „nie tak” – mówią
Jerzy Mizak, kierownik Zakładu Zarządzania Nieruchomościami spółki Pegimek tłumaczy, że mieszkańcy, którzy mają wątpliwości, co do wysokości swoich rachunków, powinni zwrócić się do zakładu energetycznego z reklamacją.
– Należałoby zacząć od sprawdzenia urządzeń pomiarowych, bo być może tutaj jest jakiś problem, a jeśli to się wykluczy, szukać innej przyczyny – mówi J. Mizak. – Mieszkańcy powinni osobiście zwrócić się o to do zakładu energetycznego. My, jako administrator, nie możemy tego zrobić w ich imieniu, ponieważ każdy z nich ma podpisaną umowę z zakładem. Jeśli chodzi o kradzieże, każdy z lokatorów ma swój obwód i trudno jest kraść prąd od konkretnego sąsiada. Kradzieże prądu najczęściej dotyczą obwodu administracyjnego.
Jak dodaje kierownik, budynek przy Krępieckiej jest ogrzewany energią elektryczną. W ten sam sposób podgrzewana jest również woda.
– Największe koszty generuje właśnie ogrzewanie pomieszczeń i wody. Zima była długa i surowa, a wiosna też stosunkowo chłodna i być może to jest przyczyna zwiększonego poboru energii i wysokich rachunków. My, niestety, nie jesteśmy w stanie tego sprawdzić, ale zakład energetyczny już tak. Dlatego radziłbym mieszkańcom skontaktować się z dostawcą i poddać w wątpliwość wysokość rachunku – mówi Jerzy Mizak. (w)