Lubelski nauczyciel fizyki znów zachwycił pomysłowością

Ireneusz Maksim, nauczyciel fizyki w Zespole Szkół nr 1 im. Władysława Grabskiego w Lublinie, zbudował pierwsze w naszym regionie wahadło Foucaulta

Ireneusz Maksim, nauczyciel fizyki w Zespole Szkół nr 1 im. Władysława Grabskiego w Lublinie, zbudował pierwsze w naszym regionie wahadło Foucaulta. To nietypowy projekt, bo wahadło w całości powstało z części z recyklingu.


To niezwykłe wahadło, obrazujące ruch ziemi, zainstalowano w Centrum Konferencyjnym w Lublinie. Tak, jak pierwsze wahadło Foucaulta w paryskim Panteonie, ma .masę 28 kilogramów. Jego długość to 25 metrów ( paryskie ma długość 67 metrów). Twórcą pierwszego tego typu urządzenia był francuski fizyk i astronom Jean Bernard Léon Foucault, który zademonstrował je w lutym 1851 roku w Paryskim Obserwatorium Astronomicznym, a zaraz potem w paryskim Panteonie. Wynalazek okazał się rewelacją. Europa i Ameryka wkrótce oszalały na punkcie pokazów działania tego wahadła.

– Czas potrzebny na pełny obrót płaszczyzny wahań wahadła wynosi około 30 godzin, 46 min. i 30 sekund – mówi Ireneusz Maksim. Nauczyciel zbudował to urządzenie, by pomóc uczniom w zrozumieniu prawideł fizyki. Pierwszy pokaz wahadła miał miejsce podczas ubiegłorocznego Pikniku Naukowego.

– Masę lubelskiego wahadła można dowolnie zmieniać, bo składa się z części recyklingowych. Można dodawać i zdejmować odważniki – tłumaczy Ireneusz Maksim. – To chyba najtańsze wahadło na świecie, bo składa się z ciężarków z siłowni i tarcz hamulcowych połączonych z odważnikami – śmieje się nauczyciel.

Dzięki takim urządzeniom uczniowie o wiele łatwiej zapamiętują materiał. Profesor Maksim stara się zachęcić do nauki fizyki przez liczne doświadczenia wykonywane wspólnie z uczniami. To pod jego okiem w 2018 roku uczniowie z „Grabskiego” stworzyli na konkurs astronomiczno-astronautyczny przenośne planetarium. Pomysł był genialny w swojej prostocie – do wyświetlenia nocnego obrazu nieba użyto tylko pięciu rzutników.

– Prace nad projektem trwały około miesiąca. Trzeba było dopasować kąt padania światła z rzutnika do pola sufitu w auli. Wystarczą stare rzutniki, by pokazać większą część nieba. Żeby pokazać całe niebo, musielibyśmy użyć tzw. gwiazdowego projektora, który w profesjonalnych planetariach kosztuje milion euro. To nowatorski pomysł, opracowany przeze mnie i uczniów. Każdy tu mógł dołożyć swoją cegiełkę w tym projekcie – tłumaczył w „Nowym Tygodniu” w marcu 2018 roku Ireneusz Maksim, nauczyciel fizyki w ZS nr 1.

W ubiegłym roku za swoje osiągnięcia został uhonorowany tytułem „Nauczyciel – Lider Innowacji” w siódmej edycji projektu WSEI.

Emilia Kalwińska