Lubelskie silniki nabierają obrotów

Niemiecka firma ABM Greiffenberger, działająca w Lublinie od 2013 roku, rozbuduje oddział w Specjalnej Strefie Ekonomicznej na Felinie. Pracę znajdzie w przyszłym roku 80 osób.
Firma specjalizuje się w produkcji silników elektrycznych, przekładni i całych napędów do samochodów oraz urządzeń przemysłowych. Jest największą częścią niemieckiej grupy Senata, której roczny obrót wynosi 400 milionów euro.
– Przy pozytywnej decyzji ministra i uzyskaniu kolejnej licencji na działalność wejdziemy z inwestycją już od początku grudnia tego roku – informuje Robert Bronisz, dyrektor zakładu ABM Greiffenberger Polska. Firma dysponuje trzema kompleksami produkcyjnymi w Niemczech, jednym w Chinach i jednym w Lublinie. Pracuje w nich około 800 pracowników. Obroty firmy sięgają ponad 93 miliony euro rocznie. Do tej pory w strefie ekonomicznej na Felinie ABM zainwestowało 27 milionów złotych, do 2020 roku będzie to kolejne 30 milionów złotych.
– Chcemy przejąć 6,5 tysiąca metrów kwadratowych, ale zainwestujemy przede wszystkim w nową technologię montażu, automatyzację, działy uzwojeń. Liczymy przy tym, że w przedsięwzięciu otrzymamy ulgi inwestycyjne i zwolnienie z podatków, w tym od gruntu. Przewidujemy, że w rozbudowanym zakładzie w przyszłym roku pracę znajdzie w Lublinie 80 pracowników. Załoga będzie liczyła 250 osób – dodaje Robert Lackermeier, prezes zarządu ABM Greiffenberger.

Szefostwo spółki deklaruje, że technologicznie spółka dorówna standardom Daimlera, Opla czy Mercedesa, a zaoszczędzone na podatku środki (szacują, że będzie to do 200 tysięcy euro w trzy lata) zainwestuje w kapitał ludzki. – Rekrutację, podobnie jak inwestycje w strefie, rozpoczniemy w grudniu. Szukamy pracowników na 12 stanowisk, rozmawiamy z Politechniką Lubelską, skąd ma pochodzić „narybek” naszej nowej kadry – dodaje Bronisz. Władze spółki nie chciały ujawnić, ile wynosi średnia płaca w polskim oddziale.
Strefa wypełniona, co dalej?
Inwestorzy wypełnili obszar SSE w całości. Są dwa kierunki jej rozwoju. – Jeden z nich zakłada jej rozbudowę o kolejne 200 hektarów. W innej wersji zdecydujemy o włączaniu prywatnych firm, czego ostatnim przykładem jest Lubella. Jeszcze w tej kadencji spróbujemy, by zakłady dawały tu 3200 miejsc pracy – mówi Artur Szymczyk, zastępca prezydenta Lublina.

– Cieszymy się z deklaracji i planów firmy AMB, zważywszy, że tendencje globalne nie sprzyjają inwestycjom w tym roku. Prowadzimy rozmowy również z innymi inwestorami, którzy rozważają ulokowanie zakładów w strefie ekonomicznej. To głównie sektor usług motoryzacyjnych z zapleczem – dodaje Mariusz Sagan, dyrektor Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów lubelskiego ratusza.BCH