Lubelskie sokoły zatruły się karbofuranem i bromadiolonem

Jeden z uratowanych młodych sokołów na rękach Sylwestra Aftyki

Młode sokoły z gniazda na kominie lubelskiej Elektrociepłowni Wrotków zostały otrute silnymi toksynami. To karbofuran i bromadiolon, używane m. in. do zabijania gryzoni. Prokuratura Rejonowa prowadzi postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.


Dwa młode sokoły z piątki rodzeństwa, która wykluła się w okolicy Wielkanocy, nie przeżyły po zjedzeniu zatrutego gołębia upolowanego przez matkę 7 maja. Zagrożone było też życie samicy, jednak ona i pozostałe sokoły miały więcej szczęścia. Pomogła też natychmiastowa interwencja ornitologów, których o złym stanie ptasiej rodziny zawiadomili zaniepokojeni internauci.

Dzięki zamontowanej w tym roku kamerze można na żywo podglądać sokole gniazdo, znajdujące się na kominie wrotkowskiej elektrociepłowni. Padłe ptaki zostały przesłane do Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach, gdzie wykonano im sekcję i badania. – U dwóch martwych piskląt stwierdzono znacznie przekroczoną zawartość karbofuranu, w dawce powyżej górnej granicy oznaczalności, która spowodowała zatrucie – poinformował Paweł Duklewski, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie.

Jest to zakazany w Polsce środek owadobójczy, stosowany dawniej przy uprawie tytoniu czy kukurydzy. Inną substancją obecną w ciele ptaków był bromadiolon – środek obecny w trutce na myszy i szczury. Trucizna dostała się do gniazda najprawdopodobniej z ciałem zatrutego gołębia, którego upolowała samica.

Ptaki maja obrączki, czekają na imiona

W środę, 15 maja sokoły z Lublina zostały zaobrączkowane – wiadomo już, że niemal 150 metrów nad ziemią mieszkają dwie młode samice i samiec. Ptaki są w dobrym stanie – samiec waży 645 g a samice – 955 i 893 gramy. Nałożono im dwie numerowane obrączki: żółtą – ornitologiczną i obserwacyjną.

Zrobili to Anna i Sylwester Aftykowie z Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego, a pracownicy Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie z Zakładu Prewencji Weterynaryjnej i Chorób Ptaków pobrali od nich przy okazji od ptaków materiał do badań, m.in. pióra i kał.

Opiekujące się ptakami Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt „SOKÓŁ” ogłosiło konkurs na imiona piskląt. To właśnie internauci nadali matce piskląt imię Wrotka. Głosy można oddawać przez stronę www.peregrinus.PL. Znajduje się tam też kamerka z podglądem na gniazda ptaków. Wkrótce młode opuszczą gniazdo i będą uczyły się polować samodzielnie.

Emilia Kalwińska