Czy Lublin wyjdzie na dachy?

Studenci gospodarki przestrzennej na KUL przez kilka miesięcy pracowali nad koncepcjami rozwoju Lublina.
Wyniki ich analiz poznaliśmy w minioną środę, na specjalnej konferencji w Centrum Transferu Wiedzy tej uczelni.
– Rozmawiamy o sprawach, z którymi miasto zmierzy się już w perspektywie 5-10 lat – mówił dr Jan Kamiński, pod którego okiem pracowali młodzi planiści. Jest on również przewodniczącym Rady Kultury Przestrzeni przy prezydencie Lublina.
W sumie studenci pracowali nad 12 zagadnieniami współczesnego miasta od ogólnych idei urbanistycznych po szczegółowe rozwiązania. I tak m.in. Karolina Dąbrowska i Damian Ścibor stwierdzili, że Lublin powinien się rozwijać na wzór Barcelony. W naszym mieście powinny powstać trzy wielkie centra: na Węglinie, Dziesiątej i Ponikwodzie, które w sposób kompaktowy tworzyłyby jeden wielki organizm miejski. Małgorzata Niedźwiecka i Karolina Pawlik skupiły się z kolei na problemach komunikacji. Powinniśmy stawiać na ekologiczne trolejbusy tym bardziej, że mocną zaletą jest możliwość ubiegania się o środki unijne na ten rodzaj transportu – wyjaśniały.
Magdalena Mazurek i Aneta Sadło dostrzegły potrzebę ekologicznego wykorzystania lubelskich dachów. – Dziś kojarzymy je jako nieużytkową przestrzeń, a sposobów zagospodarowania jest co najmniej kilka. Można na nich założyć zielone ogrody, sytuować bary i restauracje a może nawet sale lekcyjne (taka już jest w Gimnazjum nr 1 przy ul. Kunickiego, ale niewykorzystana), dachy mogą służyć jako lokalne przejścia albo np. pod zestawy baterii fotowoltaicznych. Wylicza się, że energia uzyskana z takiego dachu na hipermarkecie pokrywa w 80 proc. zapotrzebowanie energetyczne całego centrum handlowego – przekonywały młode planistki. – Za inspirację w mieście służą już w tej mierze dachy Centrum Spotkania Kultur, Tarasów Zamkowych czy kempingu przy ulicy Hempla – dodawały.
Naturalnym kierunkiem rozwoju będzie wzrost aplikacji internetowych. – Blisko 60 procent z nas posiada smartfony. Widzimy ich wykorzystanie nie tylko w komunikacji miejskiej (bilet jako aplikacja), ale i informacji parkingowej, czy dotyczącej stanu oświetlenia – mówiła Magdalena Bachanek. – Lublinianie w ramach programu „Lublin Smart City” sprawdzają już na urządzeniach tego typu stan zanieczyszczenia powietrza, wiadomości z aplikacji „Obywatelskiego Lublina”, czy wydarzenia w programie „Co, Gdzie, Kiedy Lublin”.
Ile z tych pomysłów ziści się w najbliższej przyszłości? Czy autorzy koncepcji będą niebawem miejskimi planistami, wdrażającymi w życie swoje pomysły? Odpowiedź poznamy za kilka lat…
BCH