Ludzie lecą… do sądu

Klienci Small Planet wnieśli przeciw przewoźnikowi już 250 pozwów i 685 przedsądowych wezwań do zapłaty. Wszystkie dotyczą opóźnień lotów czarterowych, których nie zabrakło również na lubelskim lotnisku.
Tegoroczny sezon czarterowy rozpoczął się dla Small Planet od awarii samolotów. To z kolei spowodowało potężne opóźnienia w planowanych połączeniach do wakacyjnych kurortów. Problemy objęły turystów, którzy planowali wyloty z przewoźnikiem do Bułgarii i Grecji.
Samoloty Small Planet obsługiwały również połączenie z podlubelskiego lotniska do Burgas. Z pierwszymi problemami turyści wylatujący ze Świdnika spotkali się jeszcze pod koniec czerwca. Po kilkunastogodzinnym oczekiwaniu podróżnym wreszcie udało się wylecieć do bułgarskiego kurortu. Opóźnienia w lotach powtarzały się jeszcze kilkakrotnie. Jak tłumaczył wówczas Tomasz Ostojski, przedstawiciel firmy Small Planet, usterki w samolotach nie były poważne, ale spowodowały duże przesunięcia w rozkładach lotów. Firma w chwili rozpoczęcia sezonu turystycznego nie miała w zapasie żadnego samolotu.

– To nie były wielkie usterki, ale niektóre wymagały ściągnięcia zepsutej części z innego lotniska w Polsce, a nawet z zagranicy – tłumaczył Tomasz Ostojski.
Jak dodawał, przedstawiciele przewoźnika próbowali wynająć samolot od innych linii, ale żadna nie dysponowała wolną maszyną. Na lubelskim lotnisku sezon czarterowy zakończył się 5 września. Dla części pasażerów jego finałem będzie wizyta w sądzie. Tylko za pośrednictwem marki opoznionysamolot.pl, która zajmuje się odzyskiwaniem odszkodowań w przypadku nieterminowych lotów, pasażerowie wnieśli już 250 pozwów w sprawie Small Planet. Na tym jednak nie koniec, bo liczba przedsądowych wezwań do zapłaty jest jeszcze większa i wynosi już 685 kolejnych wniosków.
Pasażerowie mogą domagać się odszkodowania na podstawie unijnych przepisów.
– Kiedy lot został odwołany lub opóźniony o co najmniej 3 godziny, możemy żądać rekompensaty od przewoźnika – mówi mec. Marcin Maciejewski, dyrektor zarządzający marki opoznionysamolot.pl. – Jej wysokość waha się od 250 nawet do 600 euro w zależności od odległości.

Wśród wniosków skierowanych przez pasażerów Small Planet są również te dotyczące opóźnionych wylotów z Lublina. Oprócz odszkodowania za opóźnienie turyści mogą również rozliczyć przewoźnika za to, jak zareagował na problemy z odlotem w terminie. Jego obowiązkiem w sytuacji, gdy połączenie jest opóźniane o co najmniej 2 godziny, zaopiekowanie się pasażerem, czyli zapewnienie mu posiłków, napojów, bezpłatnych rozmów telefonicznych, transportu z i na lotnisko. Natomiast jeśli zastępcze połączenie wyznaczono na kolejny dzień, musi zapewnić podróżnym również nocleg w hotelu.
– Jeśli przewoźnik zlekceważył tę kwestię, warto zachowywać rachunki, np. za zakup jedzenia i picia w lotniskowych sklepikach czy punktach gastronomicznych. Przy rozpatrywaniu reklamacji linie lotnicze zwykle zwracają udokumentowane koszty związane z posiłkami podczas oczekiwania na opóźniony lub alternatywny rejs – wyjaśnia mec. Marcin Maciejewski.
(kal)