Łup rozpłynął się z dymem

Przestępcy pod wodzą dwóch braci okradali hurtownie z papierosami, zrabowali łupy warte miliony złotych. Towar i pieniądze rozpłynęły się w powietrzu, a rabusiom na rozprawie dopisywały świetne humory. Teraz miny jednak nieco im zrzedły. Kilka dni temu przed Sądem Okręgowym w Lublinie w ich sprawie zapadł wyrok.


Gang powstał w Gdańsku i zmontowali go dwaj bracia Grzegorz B. (39 l.) oraz Jacek, który jest nadal poszukiwany. Do swojej bandy zwerbowali swoich najbardziej zaufanych kumpli, których znali od dziecka z tego samego podwórka. Grupa na cel wzięła sobie hurtownie z papierosami we wschodniej Polsce. Każdy skok był szczegółowo planowany.

Swój złodziejski maraton rabusie zaczęli od Lublina i włamania do magazynu przy ul. Chemicznej. Nocą, pod koniec listopada 2014 r. zakradli się na teren hal i dostali się do środka przez dziurę w dachu. Wcześniej uszkodzili alarmy. Do zabrania towaru wykorzystali kradzioną ciężarówkę. Dojeżdżali nią do lasu, a potem przeładowywali ładunek do samochodów dostawczych z wypożyczalni.

W Lublinie zrabowali papierosy warte 1,34 mln zł. Niewiele brakowałoby aby wpadli. Złodzieje zatrzymali się bowiem na poboczu za potrzebą. Przyjechał patrol, ale wtedy skończyło się tylko na mandacie. Błędów jednak było więcej. Najważniejszy z nich to odcisk palca znaleziony na drabinie. To umożliwiło stróżom prawa namierzyć oprychów i rozbić bandę. Oprócz włamania w Lublinie, gang w podobny sposób okradł hurtownię w Olsztynie oraz Rzeszowie.

Kiedy dwa lata temu rozpoczął się proces i prokurator odczytywał listę zarzutów, oskarżeni uśmiechali się, zupełnie się nie przejmując tym, że grożą im surowe kary. Teraz jest mniej zabawnie. Sąd skazał Grzegorza B. na 6 lat więzienia i 18 tys. zł grzywny. Krystian B. trafi za kratki na 5 lat. Dwaj pozostali wspólnicy otrzymali kary: 3 i 2,5 roku odsiadki. Jeden z oskarżonych został skazany na 6 tys. zł grzywny.

Wyrok nie jest prawomocny. LL