Luzowanie obostrzeń w autobusach

Od poniedziałku (18 maja) lubelskie trolejbusy i autobusy mogą przewozić większą liczbę pasażerów.


„Dopuszczalna pojemność” została zwiększona do 30% łącznej liczby miejsc siedzących i stojących. Zmiany to efekt ogłoszonego przez rząd kolejnego etapu luzowania obostrzeń, które zostały wprowadzone w związku z epidemią koronawirusa.

– Udało się! Apel branży transportowej i władz Lublina został usłyszany. Od 18 maja (poniedziałek – aut.) przewieziemy więcej pasażerów – poinformował w ubiegłym tygodniu Zarząd Transportu Miejskiego w Lublinie. Zmiany to wynik ogłoszonego przez rząd Prawa i Sprawiedliwości kolejnego etapu luzowania obostrzeń, które zostały wprowadzone w związku z epidemią koronawirusa.

Do niedawna liczba pasażerów nie mogła przekraczać połowy miejsc siedzących w danym pojeździe. „Dopuszczalna pojemność” została teraz zwiększona do 30 % łącznej liczby miejsc siedzących i stojących. Oznacza to, że jednocześnie w pojeździe o długości 18 metrów od tego tygodnia może podróżować 45 osób. Z kolei do autobusu lub trolejbusu o „standardowej” długości 12 metrów może wejść 30 pasażerów. Nadal obowiązuje jednak zasada, że połowa miejsc siedzących musi pozostać wolna.

Unia Metropolii Polskich, w tym Lublin, proponowała premierowi Mateuszowi Morawieckiemu „umożliwienie pasażerom zajmowania 50% miejsc w pojazdach” (siedzących i stojących). Samorządowcom nie udało się zatem w całości zrealizować swojego celu, ale zwiększenie limitu do 30 % wszystkich miejsc i tak jest sporą poprawą.

O apelu branży transportowej i władz Lublina pisaliśmy przed tygodniem. Prezydent Krzysztof Żuk mówił wówczas, że „rząd powinien złagodzić ograniczenia liczby pasażerów mogących korzystać z komunikacji miejskiej” i dodał, że w innym razie Lublinowi grożą „poważne trudności”. W dużym autobusie o długości 18 metrów, który może pomieścić 150 osób, mogło jechać maksymalnie 21 pasażerów. W autobusie na 100 osób mogło jechać 13 pasażerów. – Obostrzenia pozostają, a ilość pasażerów rośnie. Przewoźnicy, jak nasze MPK Lublin starają się zapewnić coraz większą ilość pojazdów, więc koszty rosną – skarżył się Krzysztof Żuk.

Grzegorz Rekiel