Majątek na chełmskie drogi

Żeby przebudować najbardziej zniszczone drogi w Chełmie, potrzeba 120 mln zł. Przy obecnej fatalnej sytuacji finansowej miasta, zdaniem prezydenta Jakuba Banaszka, do końca rozpoczętej niedawno kadencji samorząd będzie mógł pozwolić sobie na wydanie na ten cel co najwyżej 10 mln zł…

Radny Mirosław Czech, społeczny pełnomocnik prezydenta Chełma do spraw rozwiązywania problemów stanu chełmskich dróg, wspólnie z Ewą Budzyńską-Sawa, pełniącą obowiązki dyrektora Zarządu Dróg Miejskich, przygotował listę najpilniejszych inwestycji drogowych w mieście. Koszt realizacji wszystkich opiewa na aż 120 mln zł.

Najkosztowniejsze z nich, poza odcinkiem ul. Kolejowej od przejazdu kowelskiego do Dworca Głównego PKP, to kolejna część Kolejowej w kierunku ul. Starościńskiej, przebudowa al. Marszałka Piłsudskiego i ul. Metalowej (od Ogrodowej do Złotej). Nie wiadomo jeszcze, które przedsięwzięcia zostaną zakwalifikowane do realizacji.

Przy obecnej fatalnej sytuacji finansowej miasta, prezydent Jakub Banaszek szacuje, że w tej kadencji Chełm będzie stać na inwestycje drogowe warte co najwyżej 10 mln zł. – Mamy wielkie problemy finansowe, wiele zaplanowanych inwestycji zostało źle oszacowanych, a zadłużenie miasta wszyscy wiemy, jakie jest – mówi J. Banaszek.

Oznacza to, że kondycja chełmskich ulic nigdy nie będzie zadowalająca. Bo przecież pozostałe drogi, nieujęte w zestawieniu do remontu, z upływem czasu będą również wymagały nakładów finansowych.

Zarząd Dróg Miejskich oszacował wstępnie również planowaną budowę obwodnicy południowej miasta. Jej przybliżony koszt to około 110 mln zł. (s)