Majątek niewielki, a dłużników kolejka

Była spółdzielnia „Walmex” w Kamieniu zalega gminie ponad sto tysięcy złotych. Urzędnicy chcieliby przejąć działkę po bankrucie, ale do marnego dzisiaj majątku firmy jest długa kolejka wierzycieli.

Walmex powstał w Kamieniu na bazie Spółdzielczych Kółek Rolniczych w połowie lat 90. ubiegłego wieku. Po kilku latach działalności rolnicy, byli członkowie SKR, zaczęli dociekać, w jakich okolicznościach dawne Kółka przekształciły się w prywatny, należący do jedenastu osób Spółdzielczy Zakład Usługowo-Produkcyjny. Rolnicy dziwili się, że firma, która nie przynosi wielkiego zysku, dysponuje majątkiem wartym setki tysięcy złotych. Nie podobało im się, że SKR, należący niegdyś do całej gminy (14 wsi), trafił w ręce kilkunastu osób. Ówczesny prezes spółdzielni twierdził, że podczas przekształcania SKR rolnicy mieli możliwość objęcia udziałów w nowej firmie, ale rezygnowali, bo nie chcieli wpłacać „wpisowego”. Sprawa trafiła nawet do prokuratury, ale ta po przesłuchaniu świadków umorzyła postępowanie.
Dobra passa Walmexu nie trwała jednak długo. Firma popadła w kłopoty, narobiła długów i zbankrutowała. Zmarł jej długoletni prezes. Zaległości podatkowe Walmexu tylko wobec Urzędu Gminy Kamień sięgają ponad stu tysięcy złotych. I chociaż po firmie pozostał jeszcze majątek, m.in. 68-arowa działka, na której stoją zniszczone budynki, to urzędnicy nie wierzą w odzyskanie pieniędzy.
– Kolejka wierzycieli jest długa, a roszczenia wobec ZUS czy urzędu skarbowego spłacane są w pierwszej kolejności – twierdzą. Wójt Kamienia Roman Kandziora mówi, że nie ma nawet do kogo wysyłać nakazów podatkowych. – Tymczasem muszę występować o kolejne wpisy do hipoteki, co z kolei kosztuje gminę dodatkowe pieniądze – mówi. (mo)