Mało nas i coraz mniej

Więcej wyjeżdżających niż napływających. Więcej zgonów niż urodzeń. Chełm kolejny rok z rzędu utrzymuje miano najszybciej wyludniającego się miasta na prawach powiatu w województwie lubelskim.

63 734 – tylu jest chełmian. Tak przynajmniej wynika z oficjalnej ewidencji. Choć ta, jak powszechnie wiadomo, całej prawdy nie mówi. Wszak dane dotyczą osób zameldowanych w Chełmie, a wśród nich znajduje się spora rzesza tych, którzy choć w papierach figurują, jako chełmianie, od lat tu nie mieszkają. Są to głównie osoby młode, studenci, ale także ci, którzy wyemigrowali za chlebem. Tworzyć to może nawet kilka tysięcy „martwych dusz”.

Jednak, nawet gdyby przez chwilę uwierzyć oficjalnym statystykom, to i tak jest nas mało. I z każdym rokiem coraz mniej.

Było, minęło

Przez wiele lat Chełm szczycił się mianem drugiego pod względem wielkości miasta w województwie lubelskim. Dziesięć lat temu mieszkało tu prawie 68 tys. mieszkańców, a dwadzieścia lat temu cieszono się z urodzenia 70-tysięcznego chełmianina. To jednak odległa przeszłość. Kilka lat temu wyprzedził nas Zamość i dziś Chełm jest dopiero trzecim pod względem liczby mieszkańców miastem w województwie. A w dodatku miastem, które utrzymuje miano najszybciej wyludniającego się.

Na minusie przyrost naturalny i saldo migracji

– O ile mieszkańcy Lublina, Zamościa i Białej Podlaskiej po lekturze najnowszego raportu Urzędu Statystycznego w Lublinie mają powody do radości, o tyle chełmianie nieszczególnie. Chełm wyludnia się w zastraszającym tempie, a tłumaczenia naszych włodarzy, że „nie ma czym się martwić, bo dotyczy to wszystkich miast”, można włożyć między bajki – tak pisaliśmy w ubiegłym roku. W tym roku znów możemy napisać to samo.
Chełm kolejny rok bryluje jako wyludniające się miasto.
Zacznijmy od przyrostu naturalnego. W Chełmie ujemny, czyli więcej ludzi umiera, niż się rodzi. Pozostałe miasta na prawach powiatu w województwie lubelskim są na plusie. Dalej – saldo migracji. W Chełmie na dużym minusie. Co to oznacza, że na stałe wymeldowuje się więcej osób, niż się tu osiedla. Pozostałe miasta pod tym względem też wyszły na minusie, jednak o wiele mniejszym niż w przypadku Chełma.

Ratunku!

Może chociaż liczba zawieranych małżeństw uratuje Chełm? W końcu mogą być postrzegane jako zapowiedź przyszłego potomstwa… – Niestety, tutaj też jesteśmy na szarym końcu – pisaliśmy w ubiegłym roku. W tym możemy mówić o szansie na poprawę, bo według danych za 2016 rok, współczynnik zawieranych małżeństw w Chełmie nie odbiegał znacznie od innych miast.

Miejsce na podium

W najnowszym raporcie Urzędu Statystycznego w Lublinie próbowaliśmy wyszukać choć jedną statystyczną rubrykę, w której jesteśmy na podium. Udało się. Chełm zajmuje drugie miejsce spośród miast na prawach powiatu pod względem największej liczby kobiet przypadającej na liczbę mężczyzn: z wynikiem 113 pań na 100 panów. (mg)