Malowali wężykiem

Raz pofalowane, raz pociągnięte prosto, a raz pod kątem. Drogowcy wykazali się wyjątkową fantazją malując pasy na drodze łączącej gminy Leśniowice i Wojsławice. – Słońce ich przygrzało czy co? – śmieją się mieszkańcy.

Ludzie mówią, że na tej drodze ciąży jakieś fatum.
– Przez półtora roku z Alojzowa (gmina Leśniowice – przyp. red.) do Wojsławic po nowej nawierzchni jeździliśmy bez żadnego oznakowania. W większości ten odcinek prowadzi przez las, asfalt jest bardzo ciemny, kierowcy nie widzieli czy jeszcze jadą jezdnią czy już złapali pobocze. Więc gdy okazało się, że wreszcie wymalują pasy, odetchnęliśmy z ulgą – przyznają mieszkańcy.

Na tym jednak nie koniec. Gdy kierowcy wjeżdżali na tę drogę już po tym, gdy skończyło się malowanie, przecierali oczy ze zdziwienia.
– To tak na poważnie? Czy to jakiś spóźniony żart na prima aprilis? – pytali zaskoczeni tak krzywymi pasami na jezdni.

O przyczynach tej fuszerki w ciągu kilku dni powstały dwie legendy. Jedna – że wysłano tam młodych pracowników, którzy dopiero uczyli się malować pasy. A druga – że malowali… po pijaku.

– Żadna z nich nie jest prawdziwa – zapewnia Ireneusz Krasowski, zastępca dyrektora wydziału infrastruktury w chełmskim starostwie. Chociaż ziarnko prawdy w nich było.
– Drogowcy rzeczywiście się uczyli, ale obsługi nowego sprzętu, który zakupiliśmy. Widziałem efekt końcowy i rzeczywiście nie jest on najszczęśliwszy – przyznaje dyrektor. Równocześnie dodaje, że wszystkie krzywizny zostaną poprawione. (mg)