Mamili kasą, skubiąc oszczędności

Bankowiec oraz dwóch egzekutorów długów zmontowało piramidę finansową i oszukiwało zamożnych ludzi. Obiecując wielkie zyski, wyłudzili aż milion złotych.
Podejrzani pochodzą z Lublina. 53-letni właściciel firmy windykacyjnej i jej 42-letni prezes zmówili się z 29-letnim pracownikiem jednego z banków, który miał dostęp do danych klientów posiadających duże oszczędności. Mężczyźni zaczęli kontaktować się ze swoimi ofiarami, proponując im usługi finansowe. – Pieniądze leżą na koncie, a rachunki mają mizerne oprocentowanie, ale są sposoby, aby same zarabiały – nęcili. Pod pozorem profesjonalnej działalności obiecywali inwestycje w akcje i obligacje, oferując ogromne zyski, których nie daje żaden bank świecie. Początkowo naciągacze wywiązywali się ze swoich zobowiązań. Brali niewielkie kwoty i po umówionym czasie zwracali kapitał oraz procenty. To tylko zachęcało ofiary, aby wpłacać jeszcze większe pieniądze. W pewnym momencie piramida finansowa się zawaliła i klienci na próżno dopominali się zwrotu powierzonych „giełdowym geniuszom” oszczędności. Najpierw byli zwodzeni chwilowymi trudnościami, a potem kontakt całkiem się urywał. Podejrzani finansiści zostali zatrzymani w zeszłym tygodniu przez policjantów. Obecnie straty szacowane są na milion złotych, ale niewykluczone, że ta kwota może być znacznie wyższa, nie wszyscy bowiem pokrzywdzeni się zgłosili.
– Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy, dając możliwość zwolnienia po wpłacenia poręczenia majątkowego – informuje asp. Anna Kamola z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. LL