Marszałek chce mieć oko na szpital

Michał Jedliński, wicedyrektor departamentu ochrony zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie, zastąpił Jacka Buczka na stanowisku dyrektora chełmskiego szpitala. Oficjalnie zastępstwo wynika z przedłużającego się zwolnienia lekarskiego dyrektora Buczka, ale mówi się, że ma związek przede wszystkim z zamieszaniem na pediatrii i groźbą zamknięcia oddziału.

Przed tygodniem marszałek województwa powołał Michała Jedlińskiego na zastępstwo na czas nieobecności dyrektora Jacka Buczka. J. Buczek od dłuższego czasu zmaga się z chorobą i przebywa na zwolnieniu lekarskim.
– Uznaliśmy, że dobrze byłoby, aby ktoś wsparł kadrę kierowniczą szpitala – mówi Beata Górka, rzecznik prasowa marszałka województwa lubelskiego. – Sytuacja lecznicy, nie tylko finansowa, ale na polu ogólnopolskiego konfliktu lekarzy z ministerstwem zdrowia, nie jest komfortowa, stąd ta decyzja. Szpitalem trzeba zarządzać na bieżąco, a nie można obciążać dyrektora ds. lecznictwa wszystkimi sprawami, bo tych w tak dużym szpitalu jest wiele.
Zmiana na stanowisku dyrektora zbiegła się z zamieszaniem na pediatrii. Pisaliśmy o tym, że oddziałowi groziło zamknięcie, bo lekarze nie chcieli pełnić dyżurów ponad limit. Po tygodniu wrzawy i nagłośnieniu sprawy przez wszystkie ogólnopolskie media w końcu udało się zażegnać kryzys. Ale ferment pozostał. Zdaniem urzędników marszałka można było zapobiec temu medialnemu „cyrkowi”. Czyżby dlatego marszałek chce mieć w szpitalu swojego człowieka? M. Jedliński gasił już pożary w szpitalu w Białej Podlaskiej i Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Bogumił Fura