Martin Kordač szuka dziadka

Widok cmentarza wojennego na Górce z lat 1915-18

Martin Kordač z Czech przez lata szukał miejsca pochówku swojego dziadka, żołnierza armii austro-węgierskiej. W rozwiązaniu zagadki pomógł mu Jerzy Jaworski, chełmski radny.

Spotkanie u prezydent Chełma. Od prawej: Tomasz Kubiczek tlumacz, Ivanka żona Martina, prezydent Agata Fisz, Martin Kordač i radny Jerzy Jaworski

Martin Kordač z Czech nie znał swojego dziadka, Josefa, żołnierza armii austro-węgierskiej. Wiedział tylko, że zmarł w lipcu 1916 roku i został pochowany w Chełmie. Martin nie wiedział jednak, o jaki kraj chodzi, a sprawdził, że miast o tej nazwie jest sporo. W 2012 roku wysłał za pośrednictwem internetu zapytania w tej sprawie do władz wielu miejscowości. Dołączył do tego stare zdjęcie obrazujące nieistniejącą już część cmentarza wojennego w Chełmie. Ratusz odpisał mu, że po tej części chełmskiego cmentarza nie ma już śladu, ale odpowiedź ta do Czecha nie dotarła. Mail od Martina dotarł za to między innymi do radnego Jerzego Jaworskiego. Czech miał szczęście, bo trafił pod właściwy adres. Jaworski pasjonuje się historią regionu, a o miejscowych nekropoliach wie naprawdę sporo. Jakiś czas później radny Jaworski w internecie przypadkiem natknął się na fotografię cmentarza wojennego na Górce i przypomniała mu się prośba Martina Kordač o informację jego dziadku.

Josef Kordač z żoną Julią i synkiem Karelem (ojcem Martina) w 1910 r.

– Odszukałem adres mailowy Martina i przesłałem mu przygotowaną wcześniej odpowiedź z ratusza, której – jak się okazało – nie otrzymał – opowiada radny Jaworski. – Wiem od Martina, że wdowa po Jesefie poprosiła kiedyś kogoś, aby przyjechał do Chełma i zaznaczył miejsce, gdzie pochowany był jej mąż. Wymiana korespondencji z Martinem trwała dłuższy czas. W 99., 100. i 101. rocznicę śmierci jego dziadka zapalałem świeczkę na cmentarzu wojennym na Górce. Obecnie nie ma możliwości, aby dokładnie ustalić miejsce pochówku Josefa. Na tym cmentarzu pochowanych było około tysiąca dwustu żołnierzy z czasów pierwszej wojny światowej. Nekropolia swym zasięgiem obejmowała kiedyś dużą część obecnego parku, ciągnęła się daleko w kierunku ulicy Słowackiego. W końcu Martin zdecydował się przyjechać do Chełma z żoną. Spotkaliśmy się.

Radny Jerzy Jaworski z Martinem Kordač i jego żoną

Razem byliśmy na cmentarz. Był bardzo wzruszony.
Radny Jaworski zainicjował spotkanie Martina i jego żony z Agatą Fisz, prezydent Chełma. Czech był pod ogromnym wrażeniem tego, jak został przyjęty. Postawił symboliczny krzyż na cmentarzu na Górce i zapalił tam znicz, oddając hołd swojemu dziadkowi. Kordač był wdzięczny zwłaszcza Jaworskiemu, który zainteresował się tak wiele dla niego znaczącą sprawą. Jest ona o tyle ciekawa, że Josef Kordač jest obecnie jedynym z 1181 pochowanych na cmentarzu żołnierzy o znanych danych osobowych.
– Warto, aby w tej części parku, gdzie kiedyś istniał cmentarz, położyć inskrypcję z informacją o pochówkach żołnierzy z pierwszej wojny – mówi radny Jaworski. – Powinno być miejsce, gdzie będzie można zapalić znicz, aby upamiętnić poległych.
Roland Kurczewicz, pełnomocnik prezydenta Chełma, mówi, że co pewien czas pojawiają się w urzędzie osoby, które szukają informacji o swoich przodkach poległych podczas pierwszej i drugiej wojny światowej.

– Są to często potomkowie żołnierzy z różnych stron konfliktu, obecnie obywatele różnych krajów – mówi Kurczewicz. – Niestety, nie zachowało się zbyt wiele informacji i dokumentów z tamtych czasów, stąd w większości przypadków nie sposób ustalić czy konkretna osoba na pewno została pochowana na jednym z chełmskich cmentarzy, a tym bardziej wskazać konkretne miejsce. Większość ewidencji zapewne zaginęła jeszcze w trakcie wojny. Jeśli zaś chodzi o miejsca pamięci, to miasto stara się je utrzymywać w jak najlepszym stanie, oczywiście na miarę posiadanych środków finansowych. W ostatnich latach przeprowadzono szereg prac remontowych na skalę, jakiej nie było od dawna. Prace remontowe prowadzone były chociażby na cmentarzu przy ulicy Młodowskiej, remontowi poddano kwatery polskich żołnierzy z 1920 r. na cmentarzu przy ulicy Lwowskiej. Odnowiono pomniki związane z ofiarami Stalagu 319, a w tamtym roku wyremontowany został pomnik stojący na miejscu masowych mogił zamordowanych podczas drugiej wojny światowej pacjentów szpitala psychiatrycznego. (mo, zdjęcia udostępnione przez Jerzego Jaworskiego)