Martwa sarna? Nie pali się…

Przez kilka dni przy ogrodzeniu jednej z posesji w Krzesimowie (gm. Mełgiew) leżała sarna, potrącona przez samochód przejeżdżający drogą powiatową Świdnik – Łęczna. Nasz czytelnik interweniował w kilku instytucjach, by uprzątnięto truchło, ale przez długi czas bez skutku.


Sarna została potrącona rano 10 grudnia. Uderzenie odrzuciło zwierzę kilka metrów od drogi i chodnika wprost pod ogrodzenie posesji jednego z mieszkańców Krzesimowa. – Zwierzę prawdopodobnie zginęło na miejscu.

Jak tylko zobaczyłem, że martwa sarna leży pod moim płotem, telefonicznie powiadomiłem policję, urząd gminy Mełgiew i starostwo powiatowe, które jest zarządcą drogi. Usłyszałem, że powiadomienie zostało przyjęte i czekałam jeden dzień, drugi, trzeci i… nic – opowiada nasz czytelnik. – Zwierzę leżało blisko ruchliwego chodnika. Na ten nieprzyjemny widok były też narażone dzieci chodzące tędy do pobliskiej szkoły. Po trzech dniach wyraźnie czuć już było nieprzyjemny zapach rozkładającego się ciała, ale mimo kolejnych telefonicznych interwencji martwa sarna dalej leżała pod moim płotem.

Dlaczego żadna ze służb nie kwapiła się, by ją uprzątnąć, i kto faktycznie powinien się tym zająć? Tą służbą, jak dowiedzieliśmy się w KPP Świdnik, na pewno nie jest policja.

– Faktycznie mieliśmy zgłoszenie w takiej sprawie od mieszkańca Krzesimowa, ale dopiero w środę, 12 grudnia. Usuwanie martwych zwierząt z ulicy czy pobocza nie leży w gestii policji. Nasza rola w takich sprawach ogranicza się do powiadomienia odpowiednich jednostek. W tym przypadku nasz dyżurny skontaktował się z Urzędem Gminy Mełgiew – wyjaśnia asp. Elwira Domaradzka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

W tym przypadku UG Mełgiew nie do końca była najlepszym adresatem, bo jak usłyszeliśmy w gminie, zgodnie z przepisami uprzątnięcie martwego zwierzęcia z ulicy lub pasa drogowego jest obowiązkiem zarządcy drogi, a w tym przypadku chodzi od drogę powiatową Świdnik-Łęczna, więc problem powinno rozwiązać świdnickie starostwo.

– Oczywiście, jak tylko dowiedzieliśmy się o tej martwej sarnie, skontaktowaliśmy z Wydziałem Infrastruktury Drogowej Starostwa Powiatowego w Świdniku. Pierwszy raz interweniowaliśmy już 10 grudnia, a później jeszcze dwukrotnie, po zgłoszeniu od policji i prawdopodobnie mieszkańca posesji, przy której leżało zwierzę – mówi Anna Nowakowska z Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Mełgiew.

– W starostwie zapewniano nas, że zajmująca się tym specjalistyczna firma już została o tym powiadomiona i problem zostanie rozwiązany. Zazwyczaj takie sprawy są załatwienie w ciągu jednego dnia. Jeśli tu trwało to tak długo, to faktycznie nieprzyjemna sytuacja.

Ale urzędnicy starostwa również nie mają sobie nic do zarzucenia. Jak twierdzą w powiecie, pracownicy Wydziału Infrastruktury Drogowej niezwłocznie skontaktowali się ze specjalistyczną firmą sprzątającą, z którą starostwo ma podpisaną umowę, by uprzątnęła zabitą sarnę i ją do tego ponaglali. Firma się spóźniała bo ponoć w tym czasie miała wiele innych podobnych interwencji i jakieś problemy techniczne.

Ostatecznie usunięto martwe zwierzę w czwartek 13 grudnia ok. 13.00.

Joanna Niećko