Martwy łoś w polu

Przed tygodniem w Łukówku niedaleko Sawina rolnik znalazł na polu martwego łosia. Okoliczni mieszkańcy dociekają, dlaczego zwierzę padło. Zdaniem jednych potrącił je samochód, inni sugerują, że mogło zostać zastrzelone. A na łosie polować nie wolno.

Gdy w ubiegły poniedziałek gospodarz wyjechał kosić zboże, znalazł na polu martwego łosia. Zgłosił sprawę do Urzędu Gminy w Sawinie, żeby zabrali truchło. A okolica zaczęła dociekać, jak zginęło zwierzę. Nie tylko myśliwi wiedzą, że obowiązuje zakaz polowania na łosie. A niektórzy twierdzą, że kilka dni wcześniej słyszeli w okolicy strzały z broni. Zdaniem innych miało dojść do wypadku drogowego, po którym ranne zwierzę uciekło w pole i tam dokonało żywota. Tyle, że od piątku do niedzieli policja nie miała żadnego zgłoszenia o takim wypadku.
– Dostaliśmy zgłoszenie o martwym łosiu. W poniedziałek zadzwoniliśmy po odpowiednie służby, które zabrały martwe zwierzę – mówi Dariusz Ćwir, wójt gminy Sawin. – Łoś musiał długo leżeć w tym miejscu, bo ciało już się rozkładało. (reb)