Masło droższe

– Z tymi cenami masła to jakieś szaleństwo. Kostka za 4 złote 80 groszy? To rozbój w biały dzień – słychać przy kasach sklepów. Ludzie narzekają i płacą, bo margaryny jeść nie chcą. Tym bardziej w świątecznych wypiekach.

– Jeszcze nie tak dawno za kostkę masła w osiedlowym sklepie płaciło się 3,29 zł. Teraz prawie 5 zł – narzekają klienci i trudno im się dziwić. Tym bardziej, że święta za pasem. A każda gospodyni domowa wie, że ciasta bez masła się nie obędą.
Wzrost cen masła potwierdzają dane z Wojewódzkiego Urzędu Statystycznego w Lublinie. I tak np. w kwietniu tego roku płaciliśmy średnio 3,68 zł za kostkę (200 g, 82 proc. tłuszczu), a w październiku już 4,32 zł.
Osoby z branży mleczarskiej wyjaśniają, że cena masła w Polsce nigdy nie była stabilna i miało na nią wpływ wiele czynników.
– Źródło tych problemów leży przede wszystkim w tym, że przez kilka ostatnich lat produkcja mleka była bardzo nieopłacalna. Wielu rolników zlikwidowało swoje stada, zmieniając profil produkcji na bardziej stabilny. Do tego dochodzą inne czynniki, takie jak np. embargo Rosji. Jedno jest pewne, mleka brakuje i to nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie – mówi Agnieszka Lenart z działu marketingu chełmskiej Spółdzielni Mleczarskiej Bieluch. – Co więcej, obecnie obserwujemy znaczny popyt na europejskie, w tym także polskie masło. Zainteresowane są nim szczególnie kraje spoza Unii Europejskiej, m.in. Chiny i USA. To sprawia, że coraz więcej masła wyjeżdża z Polski, a cena tego, które zostaje w kraju, idzie w górę – informuje A. Lenart.
Nie wiadomo zatem, kiedy cena masła wreszcie wyhamuje. (mg)