Matka i brat znaleźli ciała

Dwie przypadki nagłej śmierci jednego dnia. W środę (12 czerwca), jak co dzień, mieszkanka Rejowca wyszła do pracy. W domu pozostał jej syn (34 lata).

Kiedy kobieta wróciła, drzwi były zamknięte od wewnątrz. Weszła do środka i ujrzała zwłoki swojego dziecka. Na miejsce wezwana została policja, prokurator i lekarz. Ustalono, że młody mężczyzna zmarł śmiercią nagłą, acz z przyczyn naturalnych.

Nie znaleziono żadnych śladów udziału osób trzecich, a na ciele denata nie było żadnych obrażeń, które mogłyby świadczyć o walce. 34-latek miał podobno problemy z alkoholem tak samo jak 58-letni mieszkaniec Dorohuska, którego zwłoki również zostały znalezione tego samego dnia. Ujawnił je wieczorem brat denata w jego domu. (pc)