Matka z horroru

Trudno wyobrazić sobie ten koszmar bezbronnego dziecka. Okrutną sadystką była rodzona matka. Cierpienie 3-letniej dziewczynki w porę przerwali pracownicy przedszkola.

O Agnieszce D. z pewnością można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że była dla swoich dzieci matką. Chyba że z horroru… Miesiąc temu 37-latka urodziła synka. Będąc jeszcze w połogu, złość i frustrację zaczęła wyładowywać na najstarszej córeczce. Śledczy przyjęli, że od września dziewczynka była regularnie bita.

W środę rano (2 listopada), po świątecznej przerwie, 37-latka przyprowadziła córkę do przedszkola. Niedługo potem pracownice placówki odkryły niepokojące ślady na ciele dziecka i wezwały policję oraz pogotowie. Na całym ciele 3-latka miała liczne obtarcia, siniaki i zadrapania (m.in. na rękach, głowie, klatce piersiowej). Jedne były świeże, inne już zagojone. W rozmowie z dorosłymi dziewczynka przyznała, że mama ją bije.

– W swojej karierze nigdy nie spotkałam się z taką sytuacją – mówi z przejęciem dyrektor chełmskiego przedszkola. – Jeżeli zachodzi podejrzenie, że dziecko jest ofiarą przemocy domowej, naszym obowiązkiem jest reagować. Nie można tego bagatelizować czy ukrywać – podkreśla dyrektor.

Dziewczynka pod opieką wychowawcy grupy została przewieziona karetką pogotowia do szpitala. W tym czasie policjanci udali się do jej domu na os. Śródmieście. W mieszkaniu zastali matkę 3-latki wraz z ojcem (59 lat) i dwójką młodszego rodzeństwa. Rodzice byli trzeźwi. Zostali zatrzymani pod zarzutem znęcania się nad najstarszą córką, a dzieci w porozumieniu z sądem rodzinnym trafiły pod opiekę ośrodka opiekuńczo-wychowawczego. Pobita 3-latka na szczęście nie wymagała hospitalizacji i zaraz potem również odwieziono ją do Domu Małych Dzieci w Chełmie.

– Wszczęte w tej sprawie śledztwo potwierdziło stosowanie przemocy fizycznej wobec 3-latki. Wdrożona została też procedura niebieskiej karty – mówi kom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Para została doprowadzona do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty znęcania się nad córką. Główną sprawczynią cierpienia dziecka okazała się jednak matka. Decyzją sądu ojciec został wypuszczony i ma pozostawać pod dozorem policji. Wobec matki sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. – Znęcanie się fizyczne lub psychiczne nad osobą nieporadną ze względu na jej wiek zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 8 – dodaje komisarz Ewa Czyż. (pc)