Matury inne niż wszystkie

Przed kończącymi licea i technika ciężka maturalna przeprawa. Zgodnie z obostrzeniami sanitarnymi większe szkoły w Lublinie i Świdniku przygotowują na każdy dzień matur po kilkanaście sal egzaminacyjnych. Muszą zapewnić w nich nadzór i dezynfekcję. Dla uczniów to też udręka, wywołana długotrwałym stresem w oczekiwaniu na terminy egzaminów i wybiciem z rytmu normalnych przygotowań. Część młodzieży cieszy się, że matury w tym roku odbędą się tylko w formie pisemnej.

– Te wszystkie ograniczenia wynikają z zaleceń sanepidu i wytycznych Ministerstwa Edukacji Narodowej na czas pandemii koronawirusa. My jedynie możemy wysłać do placówek obserwatorów – mówi Eugeniusz Pelak, wicekurator oświaty w Lublinie.

Uczniowie powinni przyjść na matury w maseczkach zasłaniających nos i usta, ale już na sali egzaminacyjnej będą mogli je zdjąć (będą musieli je zakładać tylko wówczas, gdy podejdzie do nich nauczyciel lub w przypadku wyjścia do toalety oraz po zakończeniu egzaminu). Muszą też zachowywać odstęp od siebie co najmniej 1,5 metra. Szkoła nie zapewnia ani wody pitnej, ani posiłków. Maturzyści muszą je przynieść ze sobą. Tak samo muszą mieć swoje długopisy, cyrkle, linijki. Nie mogą wnosić na teren szkoły żadnych maskotek oraz telefonów.

Ci, którzy ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczek, mogą zdawać maturę w przyłbicach. Dla nich dyrekcja szkół ma obowiązek przygotować oddzielne pomieszczenia. Taki fakt muszą jednak zgłosić dyrekcji placówki najpóźniej do 29 maja. Do matury nie mogą przystąpić osoby z objawami choroby zakaźnej oraz ci, którzy mieszkają razem z osobami objętymi kwarantanną lub izolacją domową.

Pod koniec kwietnia Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało nowy harmonogram egzaminów. Zgodnie z nim matury zaplanowano od 8 do 29 czerwca (między 16 a 18 czerwca mają się odbyć egzaminy ósmoklasisty, a między 22 czerwca a 9 lipca egzaminy potwierdzające kwalifikacje zawodowe).

Jednym z najważniejszych wytycznych jest konieczność ustawienia ławek w sali egzaminacyjnej w taki sposób, aby pomiędzy zdającymi zachowany był przynajmniej półtorametrowy odstęp w każdym kierunku. Stąd duże placówki, np. III LO im. Unii Lubelskiej, na egzaminy obowiązkowe przygotowało aż 19 sal, łącznie z salą gimnastyczną, w której egzamin będzie zdawać 40 abiturientów. Podobnie jest w innych liceach i technikach.

– Mierzymy nasze sale i liczymy, ilu uczniów każda z nich będzie mogła pomieścić – mówi Anna Goral, dyrektor Powiatowego Centrum Edukacji Zawodowej w Świdniku. – Rozważaliśmy organizację matur w sali gimnastycznej, ale okazało się, że pomieścilibyśmy tam nie więcej niż 50 osób, więc wracamy do pomysłu z salami lekcyjnymi.

Na organizację matur przygotowane jest również II Liceum Ogólnokształcące w Świdniku.

– Jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że nie mamy kilkuset abiturientów, a 80, więc myślę, że jesteśmy to w stanie w miarę bezpiecznie zorganizować. Kwestie sanitarne mamy wypracowane; mamy już przecież doświadczenia z organizacji oddziałów przedszkolnych i opieki dla klas 1-3. Rozdanie świadectw maturzystom też udało się sprawnie przeprowadzić – mówi Mirosław Król, dyrektor szkoły.

W „Baczyńskim” egzamin z przedmiotów obowiązkowych odbędzie się na sali gimnastycznej, która – jak zakłada dyrektor – pomieści wszystkich uczniów. A gdyby się okazało, że kilku miejsc jednak brakuje, część napisze maturę w tzw. małej sali gimnastycznej.

Dyrektorzy zakładają, że do przeprowadzenia matur potrzeba będzie więcej komisji niż zwykle, ale zgodnie z nowym rozporządzeniem MEN, komisje te mogą liczyć tylko dwóch członków. Obowiązkowym, choć pewnie trudnym w realizacji wytycznym jest również wdrożenie takich rozwiązań, aby uczniowie nie zbierali się grupach przed szkołą i salą egzaminacyjną przed egzaminem i po jego zakończeniu. W sali egzaminacyjnej przed i po egzaminie należy dezynfekować ławki i krzesła oraz wszystkie sprzęty, z których korzysta więcej niż jeden zdający. w