Megarehabilitacja zamiast megaortopedii

Pomysł budowy centrum rehabilitacji i ortopedii w budynku starego chełmskiego szpitala nie wypalił. Szpital ma za mało pieniędzy na remont i wyposażenie całości. Ale jest pomysł, żeby wykorzystać unijne dofinansowanie i zaspokoić potrzeby obu oddziałów.

Plany chełmskiego szpitala na „megaortopedię” wyglądały imponująco. W bloku D, tzw. starym szpitalu, gdzie kiedyś mieścił się już oddział urazowy a także ginekologia i chirurgia, miało powstać nowe centrum rehabilitacji i ortopedii. Oprócz oddziału Urazowo-Ortopedycznego z Chirurgią Kręgosłupa miałby funkcjonować tam pełnoprofilowy, stacjonarny oddział rehabilitacji.

To pozwoliłoby na wykonywanie w Chełmie całego procesu leczenia pacjentów z chorobami układu ruchu – od opieki ambulatoryjnej poprzez lecznictwo szpitalne na oddziale oraz rehabilitację po zabiegach. To oszczędziłoby chorym uciążliwego przenoszenia się między budynkami po zabiegach.

Remont obiektu i jego wyposażenie miały być sfinansowane w ramach unijnego projektu realizowanego wspólnie z trzema innymi marszałkowskimi szpitalami. Ale szacunki, jakie przyjęto w kosztorysach prac remontowych i zakupach, okazały się, delikatnie mówiąc, niewystarczające.

Planowano, że szpital wyda na prace budowlane 8 mln zł i 4 mln zł na wyposażenie. Ale po przetargu, który rozpisano w pierwszej połowie minionego roku, okazało się, że najniższa oferta opiewała na aż 23 mln zł. Podobny problem miały pozostałe szpitale biorące udział w projekcie. Z czego wynikały aż tak ogromne rozbieżności?

– Sam projekt był przygotowywany kilka lat wcześniej i co prawda ceny były aktualizowane, ale chyba nie tak dynamicznie, jak zmieniały się ceny na rynku budowlanym – mówi Michał Jedliński, dyrektor chełmskiego szpitala. – Różnice między cenami prac sięgały niekiedy 200-250 proc.

Zarząd województwa lubelskiego dał dyrektorowi tydzień na przygotowanie propozycji rozwiązania problemu. – Udało nam się zwiększyć dofinansowane całego przedsięwzięcia do 15 mln zł i przy pewnym ograniczeniu prac remontowych uda się nam zagospodarować stary szpital na rehabilitację i jednocześnie doposażyć ortopedię – mówi dyrektor Jedliński.

Dyrekcja chce wyremontować blok D, ale zostawiając w stanie surowym ostatnie piętro, na którym miała się znaleźć ortopedia. Na parterze i pierwszym piętrze tak, jak zakładano pierwotnie, ulokowana zostanie rehabilitacja. – Dzięki tym ograniczeniom prace remontowe nie powinny kosztować więcej niż 12 mln zł a za pozostałe 3 mln zł doposażymy istniejące sale operacyjne na potrzeby ortopedii – wylicza dyrektor.

Projekt i kosztorysy są „świeże”, więc dyrekcja liczy, że nie będzie rozbieżności z cenami rynkowymi. – Czekamy na zatwierdzenie zmian przez komitet sterujący i gdy tylko je dostaniemy, ogłaszamy przetarg – mówi M. Jedliński.

Jeżeli w projekcie nie zmieniają się założone pierwotnie cele, wskaźniki liczby zatrudnionych osób czy pacjentów, którzy skorzystają z nowych oddziałów oraz zakres świadczeń medycznych, to szpital nie powinien mieć kłopotu z uzyskaniem zgody komitetu sterujacego. – Mamy nadzieję, że decyzje zapadną w ciągu najbliższych tygodni – mówi dyrektor. (bf)