Miasto dopłaci mianowanym

W ubiegłym roku wynagrodzenia większości świdnickich nauczycieli były nieco wyższe niż ustawowa średnia

Dodatki dla nauczycieli wypłacane na początku roku stały się już w zasadzie tradycją. Otrzymują je ci, których pensje były niższe niż średnie zapisane w ustawie. W tym roku nauczyciele ze szkół podległych świdnickiemu starostwu nie dostaną dodatków. Wyrównania nauczycielskich wynagrodzeń nie będą również dotkliwe dla budżetu miasta.
Początek roku jak zwykle rozpoczął się w samorządach od liczenia nauczycielskich pensji. Zgodnie z ustawą pedagodzy na każdym stopniu awansu zawodowego powinni zarobić co najmniej tyle, ile wynosi średnia zapisana w ustawie. Jeśli dostaną za mało, gminy i powiaty muszą im wypłacić jednorazowy dodatek wyrównujący tę różnicę. Samorządy miały czas na wyliczenia i przekazanie nauczycielom brakujących kwot do końca stycznia.
W 2015 roku nauczyciele stażyści i mianowani ze szkół podległych starostwu otrzymali blisko 75 tys. zł. wyrównania. W tym roku okazało się, że w powiecie pierwszy raz dodatki nie zostały wypłacone. – W 2016 roku nauczyciele z naszych szkół otrzymali wyższe niż gwarantowane ustawą średnie wynagrodzenia na wszystkich stopniach awansu – mówi Waldemar Białowąs, wicestarosta świdnicki.
Wiceszef powiatu tłumaczy, że przyczyniło się do tego m.in. sprawne zarządzanie szkołami przez dyrektorów. W przypadku szkół miejskich dodatek został wypłacony, ale otrzymali go tylko nauczyciele mianowani. Kwota dodatku jest jednak niższa niż przed rokiem. Wówczas do pedagogów trafiło 93 tys. zł. Pieniądze otrzymali podobnie jak w tym roku tylko nauczyciele mianowani.
– W przypadku tego stopnia awansu zawodowego różnica w minionym roku wynosiła 71,3 tys. zł – mówi Bożena Zapalska z urzędu miasta w Świdniku. – W pozostałych przypadkach średnie wynagrodzenie zostało osiągnięte.
Okazuje się, że niektórzy nauczyciele nawet bardzo wyraźnie je przekroczyli. W przypadku placówek miejskich pedagodzy dyplomowani, czyli ci którzy osiągnęli najwyższy stopień awansu zawodowego zarobili o 565 tys. zł więcej, niż gdyby otrzymywali wynagrodzenie równe średniej. W tej chwili są również najliczniejszą grupą wśród świdnickich pedagogów. We wszystkich miejskich placówkach zajmują blisko 259 etatów. Nauczyciele mianowani mają w szkołach podległych ratuszowi 111 etatów, kontraktowi – blisko 46. Najmniej jest stażystów, bo tylko 14.
Podobnie wygląda sytuacja w szkołach powiatowych. W nich również najwięcej jest nauczycieli dyplomowanych, bo ponad 120. Różnica między ich średnimi wynagrodzeniami a faktycznie otrzymanymi jest jednak dużo niższa niż w szkołach miejskich, bo wynosi nieco ponad 81 tys. zł. W placówkach powiatowych jest zatrudnionych blisko 70 nauczycieli mianowanych 18 kontraktowych. Najmniej, podobnie jak w placówkach miejskich, jest etatów dla stażystów, bo zaledwie 6. KAL

Jak się wylicza średnią pensję nauczycieli? (wszystkie kwoty brutto)

Podstawą jej wyliczenia jest ustalona corocznie kwota bazowa. W minionym roku wynosiła ona 2 717,59 zł. Średnia pensja nauczyciela stażysty wynosi 100 proc. kwoty bazowej. Na wyższą wypłatę mogą liczyć nauczyciele kontraktowi. Ich średnia wypłata została ustalona na poziomie 111 proc. podstawowej stawki. W 2016 roku wynosiła więc 3 016,52 zł. Pedagog mianowany zarabia 144 proc. kwoty bazowej, czyli średnio 3 913,33 zł. Najwięcej otrzyma nauczyciel dyplomowany, bo 184 proc. kwoty bazowej, a więc 5 000,37 zł.