Miasto gotowe zadłużyć się na 76 milionów

Podczas czwartkowej, kolejnej już w ostatnim czasie nadzwyczajnej sesji świdniccy radni wprowadzili zmiany do budżetu miasta i wieloletniej prognozy finansowej oraz zgodzili się na wyemitowanie przez miasto obligacji komunalnych do kwoty 76,6 mln zł na pokrycie tegorocznego i przyszłorocznego deficytu budżetu. Uchwały nie poparli tylko radni Świdnika Wspólna Sprawa.


Czwartkowa sesja została zwołana z powodu trzech spraw. Pierwszą z nich były zmiany w wieloletniej prognozie finansowej, drugą – zmiany w miejskim budżecie, a trzecią – podjęcie uchwały w sprawie emisji obligacji Gminy Miejskiej Świdnik oraz określenia zasad ich zbywania, nabywania i wykupu.

Wprowadzenie zmian w wieloletniej prognozie finansowej wynikało z konieczności uwzględniania długu, który w tym i przyszłym roku zamierza zaciągnąć miasto, emitując obligacje komunalne na kwotę 22,2 mln zł w roku bieżącym i kwotę 54,4 mln zł w roku przyszłym z terminem wykupu do 2035 roku.

Z kolei do tegorocznego budżetu miasta wprowadzono 3 mln zł, jakie miasto dostało z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej na zadanie pn. „Budowa krytej pływalni oraz budowa boiska do plażowej piłki nożnej, boiska do siatkowi plażowej, boiska wielofunkcyjnego, boiska do koszykówki ulicznej, siłowni i placu sprawnościowego przy ul. Fabrycznej w Świdniku” w ramach programu „Sportowa Polska – Program rozwoju lokalnej infrastruktury sportowej – edycja 2019”.

Łączna kwota dotacji wyniesie 3,8 mln zł, ale 800 tys. zł miasto dostanie w przyszłym roku. Tym, że miasto otrzymało taką dotację, ratusz pochwalił się już w październiku, przed wyborami, ale do budżetu formalnie została ona wprowadzona dopiera teraz.

Obligacje lepsze niż kredyt

Dopiero trzecia z uchwał, o wyrażeniu zgody na wyemitowanie przez miasto obligacji komunalnych do kwoty pond 76 mln zł na pokrycie tegorocznego i przyszłorocznego deficytu pobudziła radnych do dyskusji, a opozycję do przedstawienie swoich wątpliwości. – Niniejsza uchwała Rady Miasta Świdnik stanowi formalny początek i podstawę prawną procedury uruchamiania emisji obligacji komunalnych w trybie emisji niepublicznej. Obligacje komunalne to papiery wartościowe emitowane przez jednostkę samorządu terytorialnego. Jednostka samorządowa otrzymuje od nabywców obligacji środki pieniężne, natomiast sama jest zobowiązana do zapłaty obligatariuszom odsetek i wykupu obligacji po określonym terminie.

Emisja obligacji ma na celu pokrycie planowanego deficytu budżetowego wynikającego z realizacji zadań inwestycyjnych w latach 2019-2020 – napisał w uzasadnieniu uchwały burmistrz miasta, a wywód na temat tego, czym są obligacje, był jak najbardziej uzasadniony, bo świdniccy radni w przeszłości nigdy nie mieli do czynienia z tego typu papierami i pożyczaniem przez miasto pieniędzy, bo kolejne budżety Świdnika miały nadwyżkę. Dodatkowych informacji na temat obligacji udzielił radnym zaproszony na sesję, Kamil Wawrzyński – dyrektor regionalny Asseco Group, która jest firmą doradczą i wspiera samorządy w pozyskiwaniu finansowania.

– Dzisiaj obligacje należy traktować jako zamiennik kredytu. Jest to taki sam dług, który trzeba oddać. W przypadku obligacji można zabezpieczyć takie środki na 3 lata do przodu. Zaplanowaliście państwo 22 mln zł w 2019 roku oraz 54 mln w przyszłym roku i to są państwa limity, które macie do wykorzystania.

Jeżeli okaże się, że nie zrealizujecie jakiejś inwestycji i nie potrzebujecie całej kwoty, to po prostu nie emitujecie pewnej puli tych papierów, a koszty płacicie od kwoty fizycznie wykorzystanej, która wpłynęła na wasze konto. Chodzi o to, że jeśli pieniądze są zabukowane i w planie do pozyskania, to jest to tylko plan i limit do wykorzystania, który wykorzystujecie w ramach potrzeb. Jeśli mniej wykorzystacie to po prostu emitujecie mniej, płacicie odsetki od mniejszej kwoty, macie mniejszy dług. Nabywców obligacje pozyskujemy w ramach konkursu, a nie przetargu. W konkursie mogą wziąć udział banki, które złożą swoje oferty i można negocjować z nimi warunki. Jest też możliwość wcześniejszej spłaty długu – tłumaczył Kamil Wawrzyński

Przed głosowaniem nad uchwałą odbyła się dyskusja

– Na początku tego roku planowaliśmy znacznie większy deficyt na ten rok, bo ok. 35 mln zł. Udało się tę kwotę ograniczyć do 22 mln zł, więc przyszłoroczny deficyt także może być inny niż teraz planujemy. Zaznaczam, że zaplanowana kwota jest maksymalna. Może się ona zmieniać, gdy np. pojawią się oszczędności z inwestycji – rozpoczął Marcin Magier z Klubu Radnych Burmistrza Waldemara Jaksona.

– Znowu mamy zaplanowane potężne wydatki inwestycyjne na przyszły rok. Ciekaw jestem, o ile mniejsza może być kwota deficytu, skoro radny Magier wspominał o takiej możliwości? To, że my nie wydaliśmy jakichś pieniędzy, wynika z tego, że po prostu nie zrealizowaliśmy inwestycji. W związku z tym jestem ciekaw o ile mniej wykonamy inwestycji z tych przyszłorocznych, które są zaplanowane na kwotę ponad 90 mln zł? – zastanawiał się Stanisław Skrok (KO)

Radnemu odpowiedział Marcin Dmowski, wiceburmistrz Świdnika ds. inwestycji i rozwoju.

– W tym przypadku chodzi o płatności. Np. w przypadku Parku Avia, który właśnie budujemy, inna była kwota na wypłaty zaplanowana w tym roku, ale zostało trochę przeniesione na kolejny rok. Mimo to inwestycja jest realizowana zgodnie z harmonogramem. Ale po prostu nie wszystkie płatności mogliśmy zrealizować w tym roku.

Co do przyszłorocznych inwestycji – w przypadku niektórych jesteśmy już w trakcie procedur przetargowych i już pojawił się ok. 1 mln zł oszczędności, dzięki czemu w trakcie roku będzie mogli wprowadzać do budżetu nowe inwestycje, np. mamy w budżecie na 2020 rok wpisane projekty dokumentacji, to może uda się zacząć same budowy. Idziemy też takim torem, że żadna miejska inwestycja nie będzie realizowana bez współfinansowania ze środków unijnych lub rządowych, bo w ten sposób powstaną kolejne oszczędności i deficyt będzie dużo niższy. Środki z obligacji nie będą przeznaczane na bieżące funkcjonowanie – wyjaśniał Marcin Dmowski

– Jesteśmy w komfortowej sytuacji. Do tej pory miasto nie było zadłużone i też dzięki temu mamy możliwość pozyskiwania środków z obligacji. A, że teraz mamy szansę, by realizować poważne przedsięwzięcia, to świadczy o tym, że potrafiliśmy dobrze gospodarować środkami. Pojawiła się szansa, by korzystać z dodatkowych źródeł finansowych, więc uważam, że powinniśmy maksymalnie ją wykorzystać. Powinniśmy iść w tym kierunku – wtórował wiceburmistrzowi Janusz Krolik, wiceprzewodniczący Rady Miasta Świdnik.

– Jest możliwość wcześniejszej spłaty, część inwestycji przechodzi z tego roku na kolejny, są plany zdobywania dofinansowań – to faktycznie są atuty. Ale podzielam zdanie radnego Skroka, że jest to też kiepskie planowanie, skoro planuje się wszystko na takie duże kwoty – zauważył Waldemar Białowąs (KO).

– Te środki trzeba traktować jak tzw. kredyt obrotowy, czyli to, co w danym momencie jest wykorzystane, to powoduje skutek obciążenia odsetkami. Pozwala również na wprowadzenie bardzo kosztochłonnych inwestycji do budżetu, ale, które muszą mieć pełne finansowanie. Nie znaczy to, iż będzie to faktyczny koszt inwestycji po stronie samorządu, bo pozwoli na sięgnięcie „głębszą ręką” do wspomnianych środków unijnych czy rządowych. Załóżmy, że będziemy mieć oszczędności, wtedy jesteśmy mobilni z innymi projektami, czyli de facto w tym obszarze możemy wykonywać kolejne zadania.

A kiedyś bywało tak, że gdy jakaś inwestycja wypadała z budżetu lub była przesuwana, to pojawiały się niewykorzystane środki. Zatem teraz mamy szanse na zmianę jakościową podejścia do potrzeb inwestycyjnych naszego miasta – przekonywał Mirosław Tarkowski (KWW Waldemara Jaksona).

Entuzjazmu radnych burmistrza Jaksona co do możliwości wyemitowania obligacji na tak dużą kwotę nie podzielił radny Mariusz Wilk (ŚWS).

– Panie burmistrzu, bierzecie na swoje barki bardzo dużą odpowiedzialność. Zadłużenie jest planowane do końca 2035 roku i oznacza to, że nie tylko będzie to obciążenie dla obecnej kadencji, ale dla trzech kolejnych. Mam nadzieję, że plan spłaty zadłużenia bądź realizacji inwestycji jest naprawdę bardzo dobrze przemyślany, ponieważ to nie będzie tylko odpowiedzialność obecnego burmistrza, ale następnych, a do 2035 roku jest bardzo dużo czasu – mówił Mariusz Wilk.

– Inwestycje są finansowane środkami „pożyczonymi” z dofinansowań, ale i własnymi. A wkład własny oczywiście musimy zabezpieczyć wcześniej. Pewności, że pozyskamy środki zewnętrzne na daną inwestycję nie ma, ale jest wysokie prawdopodobieństwo. Jeśli ich nie otrzymamy i odstąpimy od realizacji danej inwestycji, to tak „zaoszczędzone” środki zagospodarujemy na inne wydatki inwestycyjne albo zmniejszymy deficyt – mówił Janusz Dumin, skarbnik miasta.

Ostatecznie wszyscy radni burmistrza zagłosowali za przyjęciem uchwały, podobnie jak Koalicja Obywatelska, jedynie radni Świdnik Wspólna Sprawa wstrzymali się od głosu. Należy dodać, że zadłużenie się Świdnika nawet do kwoty ponad 70 mln złotych przy ponad 220 milionowym budżecie miasta jest całkiem bezpiecznie dla jego finansów. JN