Miasto o nas zapomniało

Mieszkańcy narzekają m.in. na stan i brak oświetlenia ulicy Hajdowskiej. Miasto obiecuje, że tę inwestycję ma planach

Tak twierdzą w liście skierowanym do naszej redakcji mieszkańcy dzielnicy Hajdów-Zadębie. Denerwuje ich m.in. brak oświetlenia na ulicy Hajdowskiej i remontów dróg. Przedstawiciele ratusza odpierają zarzuty i przekonują, że nie zapomnieli o mieszkańcach dzielnicy.


– Nagłośnijcie, jaką jesteśmy zaniedbaną przez miasto i prezydenta dzielnicą. Jesteśmy bezradni wobec działań miasta oraz innych organów mających na celu wspieranie mieszkańców. Czy jesteśmy jakimiś wyrzutkami, dzielnicą gorszej kategorii? – zastanawiają się mieszkańcy Hajdowa-Zadębia, którzy napisali list do naszej redakcji.

Mieszkańcy zwracają m.in. uwagę na brak latarni na ulicy Hajdowskiej. – Czy nie płacimy podatków, że od wielu lat nie możemy doprosić się o oświetlenie ulicy Hajdowskiej? Czy mamy się wszyscy pozabijać? Nie ma tam nawet chodnika dla pieszych. Dopiero po interwencji „Nowego Tygodnia” doczekaliśmy się drogi asfaltowej – denerwują się mieszkańcy, dodając, że miasto zamiast realizować inwestycje, o które proszą, wybudowało zespół przystankowy przy ul. Turystycznej, który ich zdaniem nie jest im do niczego potrzebny.

Przedstawiciele ratusza zapewniają, że miasto nie zapomniało o mieszkańcach dzielnicy Hajdów-Zadębie. – Przez kilka lat trwały prace nad dokumentacją projektową na budowę ul. Hajdowskiej wraz z kanalizacją deszczową, oświetleniem drogowym, instalacją energetyczną oraz przebudową rowu melioracyjnego. Dwa miesiące temu wydano decyzję o pozwoleniu na budowę (ZRID), od której zostało złożone odwołanie do Urzędu Wojewódzkiego. Czekamy na rozstrzygnięcie tej sprawy – mówi Justyna Góźdź z biura prasowego ratusza.

Przypomina też, że od sześciu lat na terenie dzielnicy są prowadzone bieżące naprawy i remonty ulic. – Dodatkowo ze środków Budżetu Obywatelskiego zostało wykonane oświetlenie na ul. Kasprowicza. Poza tym każda dzielnica, w tym Hajdów-Zadębie, otrzymuje środki z rezerwy celowej. W tym i poprzednim roku rady dzielnic dysponowały kwotą po 150 tys. zł na inwestycje i zadania realizowane w swoich dzielnicach – wylicza J. Góźdź.

Grzegorz Rekiel