Miasto podtrzymuje, że dołoży się do przebudowy Racławickiej

Wbrew deklaracjom na czerwcowej sesji miejscy radni nie podjęli uchwały o dołożeniu się przez miasto do przebudowy kolejnego odcinka ul. Racławickiej, którą realizować będzie powiat. Ratusz zapewnia jednak, że z niczego się nie wycofuje i prawdopodobnie nawet dołoży więcej niż wcześniej deklarowane 1,5 mln złotych, bo inwestycja będzie droższa o blisko milion złotych niż szacowano. Decyzję radni jednak podejmą dopiero po wakacjach.


Powiat przystępuje do II etapu przebudowy ul. Racławickiej w Świdniku. Inwestycja zakłada modernizację odcinka od ul. Kosynierów do skrzyżowaniu al. Armii Krajowej i ul. Kusocińskiego wraz z budową ronda u zbiegu al. Armii Krajowej i Kusocińskiego oraz ścieżki rowerowej. Jej koszt szacowano na ok. 7,2 mln zł, z czego ponad 3 mln zł miała pokryć dotacja z Funduszu Dróg Samorządowych, ok. 2,5 mln zł miał wyłożyć powiat, a 1,5 mln zł zadeklarował dołożyć burmistrz Świdnika.

Tymczasem oferta najtańszej firmy, która zgłosiła się do przetargu na wykonanie zadania, opiewała na niemal 8,2 mln zł. Starostwo, by nie unieważniać przetargu i nie przesuwać inwestycji, co groziłoby utratą rządowego dofinansowania, postanowiło znaleźć brakujący prawie milion, przesuwając go z zaplanowanej również na ten rok przebudowy drogi Biskupice-Trawniki.

Na ostatniej sesji Rada Powiatu Świdnickiego wyraziła na to zgodę mimo sprzeciwu radnych opozycji i jednego radnego rządzącego PiS Arkadiusza Jurka, którzy argumentowali, że nie powinno się realizować jednych inwestycji drogowych kosztem innych, a przebudowa drogi Biskupice-Trawniki jest równie ważna.

W odpowiedzi na te argumenty starosta Łukasz Reszka zapewniał, że ta inwestycja również zostanie wykonana, ale powiat chce to zrobić z udziałem dofinansowania z FDS, o które wystąpi w najbliższym naborze, a jeśli je uzyska, nie będzie musiał zaciągać na jej realizację kredytu i dodatkowo się zadłużać. To jednak oznacza, że przebudowy nie uda się zrobić w tym roku.

Dwa dni po sesji rady powiatu odbyła się sesja rady miasta, na której rajcowie mieli zdecydować, czy dołożą 1,5 miliona złotych do remontu Racławickiej, które deklarował burmistrz Waldemar Jakson. Ostatecznie jednak sprawą się nie zajęli, co wywołało obawy powiatowej opozycji, czy przypadkiem miasto nie chce wycofać się z deklarowanej partycypacji

– Z niczego się nie wycofujemy. Okazało się, że oferty w przetargu są wyższe niż zakładano, więc potrzebne jest więcej pieniędzy na wkład własny. Nasz udział może wynieść w tej chwili nawet ok. 2 mln zł. Obecnie trwają rozmowy i kalkulacje, jednak zapewniam, że będziemy uczestniczyć w tej inwestycji – twierdzi Marcin Dmowski, wiceburmistrz ds. inwestycji i rozwoju.

Sprawy udziału finansowego miasta w inwestycji nie ma jednak w programie najbliższej sesji rady miasta zaplanowanej na ten poniedziałek, 15 lipca. Wiceburmistrz jednak zapewnia, że stanie ona na sesji zaraz po wakacjach.

Starostwo zapewnia, że II etap przebudowy ul. Racławickiej nie jest zagrożony. Przygotowuje się do podpisania umowy z wykonawcą, który będzie miał czas na realizację inwestycji do końca października tego roku. JN