Jest miejsce na kilkadziesiąt aut

– Od dawna słyszymy od kierownictwa firmy obietnice rozwiązania problemu parkingowego przed PZL-Świdnik, ale do dziś nie widać żadnych efektów – narzeka Zbigniew Kwiatkowski szef zakładowego Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80”.
Na parkingu przed bramą PZL brakuje miejsc dla wszystkich przyjeżdżających do pracy samochodem pracowników. Auta parkują często w miejscach niedozwolonych narażając się na mandat. Związkowcy od dłuższego czasu sygnalizują ten problem szefostwu zakładu.
– W tej sprawie spotykaliśmy się już w 2014 roku. Początkowo brakowało zrozumienia. Na jednym ze spotkań usłyszałem „przecież nikt nikomu nie każe przyjeżdżać samochodami do pracy”. Tyle, że wielu pracowników dojeżdżający do pracy po kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów i nie ma innego wyjścia – mówi Zbigniew Kwiatkowski z WZZ „Sierpień 80”. – W końcu pracodawca dostrzegł problem i nawet na piśmie zobowiązał się do jego rozwiązania. Ale tak się nie stało. Na wskazanych przez nas miejscach nie stworzono nowych parkingów dla załogi

Trudności mają również pracownicy przyjeżdżający do pracy rowerem. – Po zderzeniu rowerzysty z autem, do którego doszło jakiś czas temu na wewnętrznej drodze – na marginesie z winy kierowcy auta – zabroniono jazdy rowerami po terenie zakładu – mówi Kwiatkowski. – Czemu nie autami? Przez długi czas pracodawca bronił się, że po tym wypadku rowerzyści muszą mieć wykupioną polisę OC. Po długich bojach rowerzyści zyskali możliwość jej wykupienia, ale nic to nie zmieniło. Może teraz wymagane będą jeszcze jakieś dodatkowe dokumenty?

Wracając do sprawy parkingów jest nadzieja, że w ta sprawa w końcu jednak ruszy z miejsca. – Dodatkowe miejsca parkingowe można by stworzyć na plac na terenie dawnego Świd-Transu. Spokojnie zmieściłoby się tu kilkadziesiąt samochodów – wskazuje szef WZZ”Sierpień 80”. – Od pracodawcy otrzymaliśmy zapewnienie, że jeszcze w tym miesiącu przeprowadzi w tym miejscu wizję lokalną. Oby tym razem nie skończyło się na deklaracjach. BCH