Miejska karta w telefonie

Lublin powinien wprowadzić kartę miejską w wersji elektronicznej – uważa Radosław Skrzetuski, radny Prawa i Sprawiedliwości i wyjaśnia, że „mieszkańcy częściej zapominają tradycyjnych dokumentów niż smartfona”. Prezydent Krzysztof Żuk jeszcze nie odniósł się do jego pomysłu.


– Dokumenty przechowywane w smartfonie mają tę zaletę, że są zawsze pod ręką. Mieszkańcy miasta częściej zapominają tradycyjnych dokumentów niż smartfona – przekonuje Radosław Skrzetuski, miejski radny Prawa i Sprawiedliwości. Skrzetuski apeluje o podjęcie rozmów i współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji ws. przystąpienia Lublina do pilotażu Elektronicznej Karty Miejskiej. Skierował w tej sprawie interpelację do prezydenta Krzysztofa Żuka.

Radny tłumaczy, że „Elektroniczna Karta Miejska jest odzwierciedleniem plastikowej karty miejskiej, która może znajdować się w rządowej aplikacji mObywatel”. – Przyjęcie przez Radę Miasta Lublin uchwały o stworzeniu Lubelskiej Karty Miejskiej jest najlepszym czasem, aby podjąć rozmowy i rozpocząć współpracę przy stworzeniu Elektronicznej Karty Miejskiej dla mieszkańców Lublina – przekonuje R. Skrzetuski. Prezydent jeszcze nie odniósł się do jego pomysłu.

Przypomnijmy, że o wprowadzeniu Lubelskiej Karty Miejskiej radni zdecydowali pod koniec lutego. Będzie ona przysługiwać osobom, które „deklarują Lublin w zeznaniu podatkowym jako miejsce swojego zamieszkania”. Posiadacze karty będą np. płacili mniej za bilety okresowe komunikacji miejskiej aniżeli osoby, które rozliczają PIT w innych miejscowościach. W praktyce nie musi to oznaczać, że zapłacą mniej niż obecnie. Sporo wskazuje na to, że zmiana… ograniczy się do podniesienia opłat osobom, które nie wyrobią karty.

Założeniem programu „Lubelska karta miejska” jest „nakłonienie osób, które osiedliły się w Lublinie, do partycypacji w kosztach utrzymania wspólnoty gminnej poprzez rozliczanie podatku dochodowego od osób fizycznych”. Mówiąc prościej – chodzi o to, aby np. osoba nadal zameldowana w Parczewie, ale mieszkająca i pracująca w Lublinie, rozliczała PIT w naszym mieście. Część kwoty z podatku dochodowego wraca bowiem do budżetów samorządów.

Grzegorz Rekiel