Miejska spółka zniszczyła krawężniki

– Pracownicy Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Krasnymstawie niszczą krawężniki – alarmował na wtorkowej sesji rady miasta radny Andrzej Dulniak. Do procederu dochodziło podczas koszenia traw w pasie drogowym.

Jedną z ciekawszych interpelacji zgłoszonych na ostatniej sesji rady miasta Krasnystaw było wystąpienie radnego Andrzeja Dulniaka. – Czy pani burmistrz zamierza przeciwdziałać dewastacji krawężników przez Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, miejską spółkę, na terenie całego miasta Krasnystaw, na rejonach gdzie przedsiębiorstwo świadczy usługi koszenia trawy w pasie drogowym? – pytał Dulniak. – Dewastacji to znaczy rozbijaniu, uszkadzaniu, niszczeniu. Czy może nic nie zamierza pani robić, jak ma to miejsce do tej pory, czyli od sesji w dniu 21 czerwca 2016 r., kiedy po raz pierwszy sygnalizowałem ten problem? Zaniechanie to skutkowało uszkodzeniem kolejnych kilkudziesięciu krawężników w dniu 26 lipca 2016 r – mówił radny.
Dulniak już wspomnianego 21 czerwca złożył interpelację dotyczącą niszczenia krawężników na części osiedla Rońsko. – W odpowiedzi usłyszałem, że prezes PGK procederowi zaprzeczył, bo – jak stwierdził – „kosiarka bijakowa jest odpowiednim urządzeniem, a pracownicy są wyszkoleni”. Prezes wykluczył możliwość dewastacji i podniósł zarzut, że to krawężniki mogą być wadliwie ustawione albo w zimie podczas odśnieżania mogły być uszkodzone, ale jego przedsiębiorstwo nie ma z tym nic wspólnego – kontynuował swoją interpelację Dulniak.
26 lipca, czyli miesiąc po sesji i złożonej przez niego interpelacji, PGK znów oddelegował pracowników do koszenia trawy w pasie drogowym na Rońsku. – Nie ukrywam, że czekałem na tę chwilę, a skutek jest następujący. Kilkadziesiąt krawężników zostało uszkodzonych, na kilku ulicach jak: Czechowicza, Modra, Piaskowa, Spacerowa, Wysockiej. Porozbijane albo ukruszone czy powyrywane fragmenty betonu czy też jasna pręga wzdłuż krawężnika stanowić będą początek erozji, bo naruszono strukturę betonu – mówił radny klubu „Krasnostawianie”. 27 lipca o zaistniałej sytuacji Dulniak powiadomił straż miejską. Radny w towarzystwie funkcjonariusza pojechał na Rońsko i pokazał uszkodzenia. Zrobił zdjęcia.
– Ponadto dokonaliśmy wspólnie kontroli pozostałych rejonów miasta, na których PGK kosi trawę w pasie drogowym, a widok uszkodzeń nas poraził. Również i tu pracownicy straży miasta wykonali zdjęcia. Przekazałem je wraz z raportem sekretarzowi miasta – opowiadał Dulniak.
Według niego najgorsze jest to, że zniszczenia krawężników zostały dokonane na drogach dopiero co wyremontowanych, które są objęte jeszcze 3-letnią gwarancją. Nie będzie z niej jednak można skorzystać, bo krawężniki zostały uszkodzone nie z winy wykonawcy inwestycji, lecz z winy wykonującego usługę koszenia. – Co zatem z udzieloną gwarancją i kto dokona wymiany rozbitych i znacznie uszkodzonych krawężników? – pytał.
Dulniak wymienił ulice, na których doszło do partactwa. To Rzeczna, Gospodarcza, Krótka, Kilińskiego, Czechowicza oraz parking przy Piłsudskiego (jeszcze na gwarancji), a także przy starych drogach – Sienkiewicza i Zamojskiej. (kg)