Miejskie posłanie dla jeży

Jedna z miejskich stref dla jeży

Urzędnicy ze świdnickiego ratusza po raz kolejny udowadniają, że ochrona środowiska i bioróżnorodności leży im na sercu. W miejskich parkach i na skwerkach stworzono „Strefy jeża”. Miejsca, w których te sympatyczne i pożyteczne zwierzątka mogą bezpiecznie przezimować. Mieszkańcy chwalą pomysł. Jak mówią, koszt to żaden, a pożytek duży.

Przed kilkoma miesiącami na łamach „Nowego Tygodnia” pisaliśmy o przygotowanym przez świdnickie urzędniczki – szefową Referatu Ekologii i Zieleni Magdalenę Borowiec-Różycką oraz Monikę Wójcik, projektu pod nazwą „OwaDom”. W jego ramach przy MOK urzędniczki wykonały rabatę obsadzoną miododajnymi roślinami, a wśród nich umieściły domek dla owadów. Również z myślą o owadach, choć nie tylko, co roku część miejskich zieleńców zamieniana jest w kwietne łąki, ale to niejedyne proekologiczne inicjatywy miasta.

Ostatnio ratusz poinformował, że z części trawników w miejskich parkach i na skwerkach nie będą sprzątane liście.- „Wszystko po to, aby stworzyć jeżom bardziej sprzyjające warunki do przetrwania okresu zimowego. Jeżeli zobaczycie kopce z liści – gorąca prośba – nie rozrzucajcie. Być może pod kołderką z liści i gałązek właśnie śpi jeż” – czytamy na funpage’u miasta.

„Strefy jeża” wyznaczono w kilku miejscach: w parku obok magistratu, na skwerze im. prof. Zyty Gilowskiej, przy sądzie oraz na terenie Zielonego LOF-u, przy al. Lotników Polskich. Urzędnicy przypominają, że jeże to bardzo pożyteczne ssaki (zjadają szkodniki, w tym także ślimaki, polują na małe gryzonie) i zachęcają, by zapraszać je także do przydomowych ogródków. Najlepiej usypać im pryzmę z liści i gałązek w zacisznym miejscu, do którego przez całą zimę żaden z domowników nie będzie zaglądał. (w)