Miejskie targowisko ponownie otwarte

Przez ostatnie trzy tygodnie świdnickie targowisko było zamknięte na kłódkę

Od poniedziałku miejskie targowisko ponownie będzie otwarte, choć z pewnymi ograniczeniami. Apelowali o to zarówno kupcy, jak i świdniczanie, wskazując m.in., że takie sklepy, jak Biedronka, działają, a handlowcy z bazaru po jego zamknięciu stracili często jedyne źródło dochodu.


Świdnickie targowisko zostało zamknięte 13 marca, po tym jak rząd ogłosił wprowadzenie w kraju stanu zagrożenia epidemicznego i związane z tym ograniczenia również w handlu – m.in. konieczność zamknięcia galerii handlowych czy restauracji. Władze Świdnika, w ślad za tym, zdecydowały o zamknięciu miejskiego targowiska. Na bramach wejściowych na bazar zawisła kłódka i ogłoszenie „W związku z zagrożeniem koronawirusem, w trosce o bezpieczeństwo wszystkich osób korzystających z Targowiska Miejskiego w Świdniku, informujemy, że pozostanie ono zamknięte w dniach od 13 marca do 25 marca 2020 roku” (do tego dnia miały pierwotnie obowiązywać zakazy stanu zagrożenia epidemicznego – przyp. aut.).

Wielu świdniczan taką prewencyjną decyzję władz miasta, mającą chronić mieszkańców przed rozprzestrzenianiem się zakażeń koronawirusem, przyjęła z aprobatą czy wręcz z uznaniem, ale handlowcy z bazaru, którzy stracili możliwość zarobkowania, a do tego stanęli przed widmem zmarnowania się z powodu przeterminowania posiadanych towarów, nie kryli oburzenia.

Ujął się za nimi radny Ireneusz Szutko (ŚWS)

– Dzwoniło do mnie wielu kupców z miejskiego targowiska, by interweniować w sprawie cofnięcia zamknięcia targowiska i obrony ich miejsc pracy – mówi Ireneusz Szutko. – Przeanalizowałem wprowadzone przez rząd i miasto przepisy i obostrzenia związane z epidemią i stwierdziłem, że jeśli samorząd nawet miał prawo zamknąć targowisko, to kupcy posiadający tam swoje pawilony, które są jakby odrębną nieruchomością, nadal mają prawo w nich handlować, bo to w świetle przepisów są normalne sklepy. Tak samo prawo handlu zachowały osoby prowadzące sprzedaż poza ogrodzeniem targowiska.

I choć, jak twierdzi radny, taką interpretację przepisów podzielił w rozmowie z nim komendant Straży Miejskiej w Świdniku Janusz Wójtowicz (były rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie – przyp. aut.), to targowisko pozostało zamknięte na kłódkę, a handel wokół niego również nie był prowadzony. Handlowcy, nie wiedząc do końca, jak interpretować przepisy, na wszelki wypadek woleli wstrzymać sprzedaż, a świdniczanie, słysząc o zamknięciu targowiska przestali tam chodzić.

Głos z internetu

Nie tylko kupcy z zamkniętego bazaru i radny Szutko, ale również świdniczanie zaczęli się buntować.

– Pandemia szaleje na świecie, w Polsce, w Świdniku. Targ miejski w Świdniku został zamknięty, ale cały czas można robić zakupy w sklepach i marketach. I minister rolnictwa, i rząd zachęcają do niezamykania miejskich targowisk i bazarów, oczywiście z zapewnieniem higienicznych warunków handlowania. Na świeżym powietrzu, na dużej przestrzeni, mieszkańcy Świdnika mogliby robić zakupy świeżych i ekologicznych owoców i warzyw na pewno w bezpieczniejszych warunkach niż w marketach. Zatem czemu świdnickie targowisko wciąż jest zamknięte? Przecież to naraża sprzedawców na bankructwo. Czy sprzedawcy otrzymają rekompensatę za utracony i zmarnowany towar, który normalnie mógł być sprzedany? – pytał jeden z naszych świdnickich czytelników.

Burmistrz wysłuchał

O ponowne otwarcie targowiska w ubiegłym tygodniu jeszcze raz upomniał się radny Szutko. – Rozmawiałem w tej sprawie z panem wiceburmistrzem Dmowskim i zostałem zapewniony, że miasto bardzo poważnie rozważa możliwość otwarcia przed świętami części spożywczej targowiska, oczywiście z zachowaniem obowiązujących ograniczeń co do liczby osób mogących robić zakupy jednocześnie i innych zasad bezpieczeństwa. Mowa była o tym, by jedna brama na targowisko była wejściowa, a druga wyjściowa, a przy nich stałyby osoby pilnujące porządku i liczby osób na targowisku – mówił nam w ubiegłą środę Ireneusz Szutko. – Taki pomysł mi się podoba. Trzymam kciuki, by burmistrz podjął taką decyzję.

I w piątek burmistrz Waldemar Jakson zarządził, że od Wielkiego Poniedziałku do Wielkiej Soboty targ ponownie będzie otwarty. Do piątku będzie czynny w godzinach 6.00-16.00, a w sobotę od 7.00 do 14.00. Będzie można kupować i sprzedawać tylko produkty spożywcze i kwiaty, a pracownicy zarządzającego targowiskiem PK Pegimek będą pilnować, żeby przy każdym stoisku były maksymalnie trzy osoby. Dodatkowo każdy odwiedzający targ musi mieć rękawiczki i skorzystać z płynu odkażającego, które dostępne będą przy bramie. Przez ten tydzień miasto nie będzie pobierało opłaty targowej.

Jak poinformowała nas Katarzyna Lis z UM Świdnik, burmistrz chce również pomóc kupcom uratować posiadane produkty spożywcze przez zmarnowaniem. – Burmistrz zwrócił się do przedsiębiorców działających na targu z prośbą o przekazanie informacji dotyczącej stanów magazynowych produktów żywnościowych, by wypracować rozwiązanie, dzięki któremu żywność się nie zmarnuje. Czekamy na odpowiedzi od przedsiębiorców – mówi K. Lis. JN