Mieszkańcom się chciało, ale teraz odwidziało…

Do końca roku do nowych odcinków kanalizacji musi zostać podłączonych 354 świdniczan. W tej chwili PK Pegimek ma umowy z 266 osobami. Jeśli pozostali się nie zdecydują, przedsiębiorstwu może grozić zwrot unijnej dotacji. – Jeśli do tego dojdzie, to trudno przewidzieć, kiedy w ogóle zostanie wybudowana ul. Gospodarcza – mówi jeden z miejskich radnych.
Przedsiębiorstwo Komunalne Pegimek w roku 2015 uzyskało dotację unijną na rozbudowę i modernizację kanalizacji sanitarnej w Świdniku. Projekt objął wykonaną już w latach 2011-2014 przebudowę i modernizację ponad 1,4 km sieci w ul. Krępieckiej, Racławickiej i od ul. Spadochroniarzy do ul. Kusocińskiego. Ponad milion złotych w latach 2014-2015 kosztowała budowa nowej kanalizacji sanitarnej w ul. Rutkiewicz, Konwaliowej i Gospodarczej. Powstało prawie 3 km sieci. Wszystkie inwestycje projektu kosztowały w sumie prawie 3,8 mln zł, z tego blisko 2,5 mln zł pochodziło z funduszy unijnych. Prace zakończyły się w lipcu zeszłego roku.
W projekcie przedstawiciele PK Pegimek musieli udowodnić, że budowa kanalizacji będzie pożyteczna dla środowiska, czyli że zostaną podłączone do niej gospodarstwa osób, które w tej chwili korzystają z własnych szamb. Pracownicy PK Pegimek przeprowadzili, więc ankiety wśród mieszkańców trzech ulic.

– Gdybyśmy nie zawarli takich danych we wniosku, w ogóle nie otrzymalibyśmy dofinansowania – mówi Grzegorz Zarański, wiceprezes PK Pegimek. – Zainteresowanie kanalizacją było duże, a mieszkańcy poskładali deklaracje.
Tyle tylko, że wstępna chęć podłączenia się do nowej sieci nie obliguje mieszkańców, żeby rzeczywiście to zrobić. Natomiast jeśli PK Pegimek nie wykaże odpowiedniej liczby podpisanych umów, musi się liczyć z koniecznością zwrotu całej kwoty uzyskanego dofinansowania.
– Zgodnie z dokumentacją musimy mieć podłączone do nowych sieci 354 mieszkańców. W tej chwili mamy podpisane umowy z 266 osobami – mówi Grzegorz Zarański. – Brakuje nam jeszcze 88 osób.
Na przekonanie ich przedstawiciele PK Pegimek mają czas do końca tego roku. – We wrześniu podpisywanie umów szło słabej, teraz trochę przyspieszyliśmy, ale niebezpieczeństwo zwrotu dotacji nadal istnieje – nie ukrywa wiceprezes PK Pegimek.
Dlaczego mieszkańcy nie chcą budować swoich przyłączy? Dla niektórych barierą nie do przejścia są pieniądze. Przedsiębiorstwo, co prawda, buduje całą sieć, ale wykonanie przyłączy jest w całości po stronie mieszkańców.
– W naszym przypadku koszty przekroczą 10 tys. zł. – mówi jeden z mieszkańców ul. Gospodarczej. – Nie mam takich pieniędzy i nie dam rady ich zgromadzić. Owszem, zdeklarowałem się, że się przyłączę do sieci, ale pogorszyła się moja sytuacja finansowa i z obietnicy wywiązać się nie mogę.

Przedstawiciele PK Pegimek przyznają, że podobny problem dotyczy ok. 10 posesji i mieszkających w nich kilkudziesięciu mieszkańców. – W takiej sytuacji proponujemy rozłożenie płatności na raty – mówi Grzegorz Zarański.
Ale, jak tłumaczy, wśród mieszkańców, są również takie osoby, które w ogóle nie są zainteresowane przyłączeniem się do sieci. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że nowa kanalizacja w ul. Gospodarczej miała być pierwszym z etapów budowy tej ulicy. O inwestycję już od wielu lat zabiegają jej mieszkańcy. Radni obawiają się jednak, że jeśli PK Pegimek będzie musiał zwracać dofinansowanie, wówczas odbije się to na terminie wykonania samej ulicy. – Jeśli trzeba będzie oddać ponad 2 mln zł, to mieszkańcy będą musieli się liczyć, że na budowę poczekają kolejne lata – mówi radny Piotr Karwowski.
Apelował również do władz miejskich o wpłynięcie na mieszkańców ul. Gospodarczej. Przedstawiciele ratusza tłumaczą, że sprawą się już zajmują. – Oczywiście będziemy apelować do osób, które nie chcą się podłączyć do kanalizacji. Planujemy również zorganizować z nimi spotkanie – mówił Andrzej Radek, zastępca burmistrza Świdnika.
Przedstawiciele ratusza dodają również, że podejście mieszkańców odstrasza od dalszego inwestowania w ul. Gospodarczej.
– Mamy długą kolejkę ulic oczekujących na budowę. Biorąc pod uwagę, że Gospodarcza to jedna z najstarszych dróg w Świdniku i mając na względzie prośby mieszkańców, postanowiliśmy tę inwestycję wykonać. Trudno jednak dalej realizować to zadanie, spotykając się aż z tak dużą niechęcią wobec naszych działań – dodaje Andrzej Radek. (kal)