Mieszkańcy pytają o wodę

– Co się dzieje z wodą w Świdniku? Od kilkunastu dni z kranu leci woda, która u mojego dziecka wywołuje wysypkę – zaalarmował nas jeden ze świdnickich czytelników, a na dowód, że nie jest jedynym, który ma takie spostrzeżenia, przywołał komentarze z jednego z forów internetowych. Dostarczająca do świdnickich domów wodę spółka Pegimek zapewnia, że jakiekolwiek uczulenia na pewno nie mają nic wspólnego z wodą, bo ta nieustannie jest czysta, zdrowa i monitorowana nie tylko przez spółkę, ale również sanepid.


Sygnał od czytelnika brzmiał poważnie. – Od pewnego czasu mamy w Świdniku jakiś problem z wodą. Ludzie skarżą się, że uczula, wywołuje wysypkę. Taką zauważyłem również u mojego dziecka. To nie jest żaden mój wymysł. Proszę zajrzeć na spotted Świdnik NOWY tam na ten temat jest cała dyskusja – napisał do nas jeden z czytelników.

Zajrzeliśmy pod wskazany adres. Faktycznie 13 kwietnia pojawił się tam temat jakości świdnickiej wody.

Zaczęło się od wpisu: – Od kilku tygodni mam straszny problem z wodą z wodociągów. Dzieci dostały jakiegoś uczulenia, a filtry muszę wymieniać co 6 dni, gdzie wcześniej wytrzymywały 3 miesiące. Dzisiaj cały dzień próbowałem porozmawiać z kimś z PEGIMEK-U , ale kończyło się na przełączaniu do kolejnych osób i nic. Jak u was sytuacja?

Pod postem pojawiło się wiele komentarzy osób, które też zauważyły u siebie lub swoich dzieci uczulenie objawiające się swędzeniem skóry, pęknięciami, pieczeniem. Jedna z internautek przekonywała, że z wodą na pewno jest coś nie tak, bo kiedy przez cały dzień myła ręce wodą z butelki ze sklepu, to swędzenie ustąpiło i wszystko było w porządku.

Ale pojawiły się też głosy, że zmiany skórne na rękach i twarzy to może być reakcja na alkohol i inne środki stosowane w płynach dezynfekcyjnych i odkażających, które teraz w związku z epidemią koronawirusa są używane nie tylko w domu, pracy, ale również w sklepach, a to może tak działać na skórę.

PK Pegimek, który dostarcza wodę do świdnickich kranów zapewnia, że kojarzenie jej z jakimiś reakcjami alergicznymi, jest zupełnie chybione i jedynie wywołuje niepotrzebny i bezpodstawny niepokój, bo woda w Świdniku była i jest czysta, zdrowa i spokojnie nadaje się do picia.

– Nasza woda, jej jakość i skład jest ciągle badana i monitorowana zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Mamy wyznaczonych 30 punktów poboru wody do prób na sieci wodociągowej na terenie Świdnika oraz we wszystkich 8 studniach głębinowych i na ujęciu wody przy ul. Kusocińskiego. Ilość pobieranych prób wody i wykonywanych badań jest znacząco większa niż wymaga tego rozporządzenie, a badania wykonuje certyfikowane laboratorium PK Pegimek oraz laboratoria zewnętrzne – mówi Justyna Harasymiuk, wiceprezes PK Pegimek.

– Wszystkie codzienne pobrane próbki i wykonane badania wykazały pełną zdatność wody do spożycia przez ludzi. Niezależnie od badań wykonywanych przez nas, jakość naszej wody regularnie bada Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Świdniku. Woda dostarczana odbiorcom w Świdniku spełnia wymagania jakościowe i w pełni nadaje się do stosowania jej do celów spożywczych i sanitarnych – zapewnia stanowczo wiceprezes Harasymiuk.

Okazuje się, że w ostatnich dniach podobne problemy uczuleniowe, kojarzone ze zmianą jakości wody w kranach, zgłaszali również mieszkańcy Chełma i innych miast naszego regionu. Mało prawdopodobne wydaje się, że nagle wszędzie pogorszyła się jakość wody czy jej dostawcy zaczęli dodatkowo ją uzdatniać (nawet mając na uwadze koronawirusa). Bardziej racjonalnym wytłumaczeniem wysuszonej skóry i wysypek wydaje się fakt, że często korzystamy teraz ze środków dezynfekujących, a zwłaszcza te w dozownikach w sklepach bywają bardzo agresywne. JN