Migająca zebra

Po pojawieniu się pieszego w okolicach przejścia rozbłyskają światła. Dla kierowców to jasny znak, aby zdjąć pedał z gazu. W powiecie chełmskim powstały pierwsze tzw. aktywne przejścia.

Dwa wypadki z udziałem dzieci na przejściu dla pieszych w Horodyszczu Kolonii (gmina Chełm) zelektryzowały okolicznych mieszkańców. Ale od tamtej pory kierowcy wcale nie przestali pędzić szosą włodawską. Apelu mieszkańców o zwiększenie bezpieczeństwa w okolicach „zebry” w Horodyszczu Kolonii wysłuchali chełmscy policjanci. Tomasz Błaziak, ówczesny naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Chełmie, wystąpił z wnioskiem do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie o wymalowanie pasów na biało-czerwono, zainstalowanie wysięgnika z podświetlanym znakiem drogowym „przejście dla pieszych”, pulsującym światłem, dodatkowym doświetleniem przejścia w porze nocnej, a także ograniczenie prędkości do 40 km/h. Taki znak drogowy na wysięgniku zalegał w magazynie gminy Chełm a urzędnicy zaoferowali, że oddadzą go zarządcy drogi, aby go zamontował w Horodyszczu Kolonii. Ale w ZDW w Lublinie mieli inny pomysł. Trochę to trwało, ale w ubiegłym tygodniu w końcu go zrealizowano. Chodzi o pierwsze w powiecie chełmskim tzw. aktywne przejścia dla pieszych. Powstało ono nie tylko w Horodyszczu Kolonii, ale także w Rejowcu Fabrycznym i Łowczy (gmina Sawin). W tych miejscowościach przy przejściach dla pieszych zainstalowano zestawy z aktywnym oznakowaniem pionowym i poziomym. Wykorzystano tu system identyfikacji polegający na tym, że zbliżający się do pasów pieszy jest wykrywany przez czujnik ruchu, a wtedy uruchamiają się punktowe elementy odblaskowe i lampy ostrzegawcze LED. Gdy przejście zaczyna „migać” kierowca z daleka widzi, że powinien zwolnić. Jedno przejście to koszt 30 000 zł. Do inwestycji dołożył się Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Chełmie.
– W całym województwie lubelskim tego typu systemy instalowane są w dwunastu lokalizacjach, najczęściej w niedalekiej odległości do szkół – informuje Andrzej Gwozda, dyrektor ZDW w Lublinie.
Okoliczni mieszkańcy cieszą się, że ich postulaty w końcu zostały wysłuchane, ale zastanawiają się czy nie lepiej, gdyby pasy były oświetlone przez całą dobę. Sygnały świetlne przy nowych, „uzbrojonych zebrach” wysyłane są dotąd, aż pieszy nie opuści przejścia. Potem czujniki przechodzą w stan czuwania.
– Gdyby przejście było oświetlone przez cały czas, to kierowcy w końcu przyzwyczailiby się do takiego stanu rzeczy i przestaliby zdejmować nogę z gazu – mówi Gwozda. – W obecnej sytuacji, gdy widzą, że przejście się świeci to znaczy, że jest na nim pieszy i trzeba zwolnić.
Wykonawcą aktywnych przejść było Przedsiębiorstwo EuroAsfalt z Olsztyna. Inwestycja obejmująca kilkanaście aktywnych przejść w województwie lubelskim kosztowała ponad 300 000 zł. (mo)