Milion za narodziny w komunistycznym więzieniu

Magdalena Zarzycka-Redwan urodziła się w więzieniu. Jej matka, Stefania, zmarła zaraz po porodzie. Dopiero po pięciu latach spędzonych w więziennej izbie, a następnie w domu dziecka – mógł się nią zająć ojciec, też wcześniej uwięziony. Po jego śmierci znowu jednak wróciła do placówki wychowawczej. W końcu córka „wroga ludu” nie mogła liczyć na nic więcej w Polsce Ludowej…


Stefania i Władysław działali w Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość – polskiej antykomunistycznej i antysowieckiej organizacji podziemnej, walczącej z władzami komunistycznymi i dominacją sowiecką. Współpracowali z oddziałem kapitana Zdzisława Brońskiego, „Uskoka”. W ich gospodarstwie, niedaleko Lublina, wielokrotnie kwaterowali partyzanci, w tym m.in. mjr Hieronim Dekutowski, „Zapora” ze swoim sztabem. W 1949 r. Zarzyccy wpadli w ręce komunistycznego Urzędu Bezpieczeństwa. Wylądowali na Zamku Lubelskim, gdzie m.in. wskutek tortur Stefania przedwcześnie urodziła. Władysław Zarzycki odbywał wyrok 15 lat więzienia, przerwany amnestią, po której odzyskał na krótko prawo do opieki na córką, lecz walcząc również o zwrot zagrabionego przez władze PRL majątku – zmarł, a 16-letnią wówczas Magdalenę znowu oddano do domu dziecka.

Przez lata, wzorem ojca, walczyła o swoje dziedzictwo. Nie dało to efektów ani w realiach PRL, ani po 1989 r., w efekcie czego córka Wyklętych wystąpiła do sądu, żądając 15 mln zł odszkodowania. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Lublinie zgodził się na 1 milion, uzasadniając, że „Wnioskodawczyni po porodzie nadal przebywała w więzieniu na Zamku Lubelskim mimo tego, że nawet według wówczas obowiązujących przepisów i procedur, winna była zostać umieszczona w placówce opiekuńczo-wychowawczej: – orzekł sędzia Adam Daniel z Sądu Okręgowego w Lublinie, jednocześnie wyraźnie uznając fakt nieuzasadnionego cierpienia zadanego dziecku przez komunistyczny aparat represji.

Zdaniem samej pokrzywdzonej w sprawie chodzi nie tyle o konkretną kwotę, co o „otwarcie drogi do ubiegania się o zadośćuczynienie także dzieciom innych Żołnierzy Wyklętych, którzy też mieli trudne dzieciństwo i byli wyzywani od dzieci bandytów”, co powinno być – wg Magdaleny Zarzyckiej-Redwan – uregulowane ustawowo. TAK