Mniej mandatów, mniej okręgów

Tylko na trzy okręgi wyborcze podzielony zostanie powiat chełmski w najbliższych wyborach samorządowych. Zmianę wymusił spadek liczby mieszkańców i ograniczenie liczby radnych, którzy będą ich reprezentować w powiecie. Rada uszczupli się o dwie osoby.

Uchwalone przez parlament zmiany w ordynacji wyborczej nie przyniosą radykalnych zmian w wyborach do rad powiatów. Wbrew wcześniejszym planom odstąpiono np. od pomysłu bezpośredniego wyboru starosty. Wydłuży się za to kadencja w samorządach z czterech do pięciu lat. W powiecie chełmskim do sporych zmian mimo wszystko dojdzie, ale z powodu malejącej liczby mieszkańców. Podobnie jak w samym mieście, liczba mieszkańców powiatu systematycznie spada. I jest już poniżej 80 tysięcy. A to oznacza zmniejszenie liczby radnych z 21 do 19.
– Wymusza to nas konieczność nowego podziału na okręgi wyborcze – mówi Piotr Deniszczuk, starosta chełmski. – Rada powiatu musi podjąć uchwałę najpóźniej na trzy miesiące przed wyborami, ale będziemy chcieli usiąść nad tym wcześniej.
W ostatnich wyborach powiat podzielony był na pięć okręgów. „Jedynka” dawała sześć mandatów i obejmowała cztery samorządy: miasto i gminę Rejowiec Fabryczny oraz gminy Rejowiec i Siedliszcze. Okręg drugi obejmował gminę Chełm (4 mandaty). Do okręgu trzeciego wchodziły gminy Kamień i Dorohusk, z których do rady wchodziły trzy osoby, czwarty swoim zasięgiem obejmował Białopole, Dubienkę, Leśniowice, Wojsławice i Żmudź (4 mandaty) a piąty, na który przypadały cztery mandaty – Rudę-Hutę, Sawin i Wierzbicę.
Wariantów nowego podziału jest kilka, ale najbardziej prawdopodobny to ograniczenie okręgów do trzech, poprzez włączenie gminy Chełm do Rudy-Huty, Sawina i Wierzbicy oraz połączenia obecnych okręgów nr 3 i 4. Powstałe w ten sposób większe okręgi reprezentowałoby po siedmiu radnych. Bez zmian granic pozostałby okręg numer jeden, ale do powiatu weszłoby z niego nie sześciu, ale pięciu radnych.
– Powiększenie okręgów ma moim zdaniem pozytywny wydźwięk, bo w pewnym sensie zmusza radnych, by zabiegali o głosy i dbali nie tylko o swoją miejscowość i gminę, ale patrzyli szerzej na potrzeby powiatu – uważa starosta. (bf)