Mniej na papierze, więcej do kieszeni

Po pielęgniarkach z chełmskiego szpitala porozumienie w sprawie podwyżek podpisały siostry z pogotowia. Nie dostaną tyle, co koleżanki, ale to nie znaczy, że będą zarabiać mniej.

Niedawno pisaliśmy o sporej podwyżce, jaką w końcu wywalczyły sobie pielęgniarki. Ogólnopolskie porozumienie doprowadziło do tego, że dotychczasowe dodatki tzw. zembalowe włączone zostały do pensji zasadniczej, która tym samym wzrosła o 1100 zł brutto. Dzięki tej podwyżce urosną pozostałe pochodne tj. dodatek stażowy, za pracę w nocy i święta oraz za dyżury.

Takie same podwyżki należały się pielęgniarkom z pogotowia, ale tam porozumienie podpisano później. Dyrekcja pogotowia uznała, że od podwyżek należy potrącić 300 zł, które wcześniej dał pielęgniarkom minister Radziwiłł. Pracownice pogotowia chciały zachować tę podwyżkę, tak jak udało się to pielęgniarkom ze szpitala. Ale dyrekcja przekonała je, że mimo potrącenia i tak nie zarobią mniej od koleżanek.

– Pracownicy medyczni w naszej Stacji dostają poza ustawowymi podwyżkami 30 proc. tzw. dodatku pogotowianego – mówi Tomasz Kazimierczak, p.o. dyrektora Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie. – Dodatkowo wypłacamy comiesięczną premię w wysokości 20 proc.

Dzięki ostatnim podwyżkom pielęgniarki zaczną w końcu godziwie zarabiać. Według wyliczeń dyrekcji ich pensję wzrosną teraz do nawet 5 tys. zł brutto, co daje ok. 3500 zł na rękę. (bf)