Mobbing w sekretariacie?

Pracownicy Sądu Rejonowego w Chełmie poskarżyli się na zachowanie kierowniczki sekretariatu. Choć padają oskarżenia o mobbing, dyrekcja sądu widzi sprawę inaczej. Zdaniem skarżących to zamiatanie problemu pod dywan.

Szefowa nie przestrzega ustawy o ochronie danych osobowych, nie wyraża zgody na urlopy wypoczynkowe pracowników, zabrania im nawet zjeść kanapkę w czasie godzin pracy, a jej zachowanie względem innych pozostawia wiele do życzenia – tak ma wyglądać codzienność w jednym z wydziałów Sądu Rejonowego w Chełmie.
Pracownicy zarzucają kierowniczce sekretariatu stosowanie mobbingu, zastraszanie i budowanie negatywnej atmosfery w pracy. Anonimowe skargi z prośbą o interwencję trafiły do dyrekcji sądu i redakcji „Nowego Tygodnia”. Jak utrzymują skarżący, to już kolejne pismo w sprawie niewłaściwego postępowania pani kierownik, a dyrekcja sądu pozostaje bierna. Zupełnie, jakby zamiatała sprawę pod dywan – twierdzą.
Prezes Sądu Rejonowego w Chełmie odpowiada, że jak dotąd wpłynęła tylko jedna skarga na panią kierownik, w piątek (8 września). A we wtorek (11 września) wszczęte zostało postępowanie wyjaśniające.
– Pismo nie nosi cech oskarżenia o mobbing, gdyż nie dotyczy negatywnych zachowań wobec konkretnego pracownika – tłumaczy sędzia Anna Górna, prezes SR w Chełmie. (pc)