Moczykije zakończyli sezon

W niedzielę (24 listopada) w miejscowości Siedliszcze na rzece Bug odbyły się zawody kończące sezon w kole Moczykij.

Do wędkarskich zmagań przystąpiło łącznie 21 zawodników, którzy rywalizowali w dwóch kategoriach: ryba drapieżna i spokojnego żeru. Największego drapieżnika złowił Grzegorz Jankowski, a w drugiej kategorii zwyciężył Andrzej Suprewicz. Zawody sędziował Albert Pikus.

Sprzątali Żółtańce

Zarząd Koła PZW „Brzana” w Chełmie w sobotę (23 listopada) zorganizował sprzątanie zbiornika „Żółtańce”. W rezultacie zebrano osiem 50-litrowych worków śmieci. W większości były to odpady pozostawione przez wędkujących (opakowania po zanętach, przynętach, różnego rodzaju napojach itp.).

Kłusują na potęgę

Wędkarze łowiący na Jeziorze Wytyckim (gm. Urszulin) alarmują, że w ostatnim czasie na zbiorniku nasiliła się aktywność kłusowników. Ma to zapewne związek z nadchodzącymi świętami, kiedy to popyt na świeżą rybkę jest o wiele większy. Przeraża skala tego zjawiska – w ubiegłym tygodniu wędkujący na akwenie zaczepił o sieć kłusowniczą, która miała pół kilometra długości!

Znajdowało się w niej mnóstwo ryb, w tym gatunki szczególnie cenne dla tego jeziora, czyli sandacze, szczupaki i okonie. O znalezisku został oczywiście poinformowany chełmski okręg PZW, który w ostatnich dniach praktycznie dzień i noc czuwa na Wytyckim i innych jeziorach. – Tylko jednego dnia ściągnęliśmy osiem bębnów – mówi Ryszard Kowalski, prezes PZW Chełm.

– Zdajemy sobie sprawę z zagrożenia działalnością kłusowniczą na tym jeziorze i od kilku dni jesteśmy tam praktycznie non stop. Pomagają nam wędkarze i strażnicy z obydwu włodawskich kół PZW, o akcji wie też włodawska policja, która w razie potrzeby będzie nas wspomagała w walce z kłusownikami, którzy coraz częściej są bardzo niebezpieczni, a nawet uzbrojeni – dodaje prezes. (b)