Moniuszko w Zaułku Poetów

W Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej w Świdniku czynna jest wystawa „Stanisław Moniuszko (1819-1872) – natchniony duchem polskich pieśni ludowych”

Z okazji obchodów Roku Moniuszki w środę, 25 września, w Zaułku Poetów obok Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej w Świdniku, zostanie wystawiona opera „Straszny Dwór”, ale w nietypowej wersji, bo z udziałem przyjaciół i czytelników biblioteki oraz znanych świdniczan.


Ten rok uchwałą Sejmu RP w całym kraju został ogłoszony Rokiem Moniuszki dla upamiętnienia dwusetnej rocznicy urodzin wybitnego, polskiego kompozytora, autora takich dzieł jak „Halka” czy „Straszny Dwór”. Właśnie drugą z tych oper będziemy mogli obejrzeć i wysłuchać w najbliższą środę w świdnickim „Zaułku Poetów” i to w wyjątkowym wykonaniu – świdnickich vipów, samorządowców, przedsiębiorców, pedagogów czy przedstawicieli służb mundurowych.

Inscenizacja rozpocznie się o 17.00, a w razie złej pogody zostanie przeniesiona do Galerii Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej. Słowo wstępne wygłosi Beata Olszańska – dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej I st. im. Rodziny Wiłkomirskich, a w antraktach publiczność wysłucha fragmentów opery w jazzowej aranżacji Włodka Pawlika.

Wydarzeniu towarzyszyć będzie wystawa „Stanisław Moniuszko (1819-1872) – natchniony duchem polskich pieśni ludowych” udostępniona przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie.

„Straszny dwór”

To opera w czterech aktach, napisana przez Stanisława Moniuszkę w latach 1861-1864. Utwór ma głębokie przesłanie patriotyczne, ale nie brakuje w nim scen i partii komediowych. Jego premiera, która odbyła się w 1865 roku w Warszawie stała się wielką manifestacją patriotyczną i opera szybko została zdjęta z afisza przez rosyjskiego zaborcę. Jej akcja rozgrywa się w pierwszej połowie XVIII wieku.

Zbigniew i Stefan wracają do domu po skończonej służbie wojskowej i obiecują, że nigdy się nie ożenią. Inne zamiary ma ich stryjenka. Bracia wbrew jej woli odwiedzają starego przyjaciela i poznają jego piękne córki i zaczynają się wahać. Stryjenka wyrabia im złą markę u starego przyjaciela wmawiając mu, że to tchórze, bo chce ich wydać za inne panny. Przyjaciel opowiada im straszna historię dworu, żeby ich sprawdzić, ale braci to nie rusza.

Wrażenie na nich robi inna historia, a dokładniej o tym, że „gmach ten przed laty powstał z hańbiących usług zapłaty, że na tych murach przekleństwa i łzy i stąd nad nimi gniew Boski grzmi!”. Później podstęp wychodzi na jaw, a bohaterowie wyjaśniają, że u sąsiadów grozę wywołuje uroda mieszkających od zawsze we dworze, panien, które nawet w czasach wojny mają powodzenie u szlachciców, a córkom sąsiadów grozi staropanieństwo (za wikipedia.org). JN