Mościcki murem za dyrektorami

Były wiceprezydent Chełma, odpowiedzialny za oświatę, obecnie miejski radny Stanisław Mościcki stanął w obronie dyrektorów szkół i przedszkoli, którym urzędnicy ucięli dodatki motywacyjne. Na posiedzeniu komisji oświaty, kultury i sportu starał się udowodnić wiceprezydentowi Andrzejowi Kosińcowi, że urzędnicy najpierw powinni uchwalić regulamin przyznawania dodatków, a dopiero później zmienić dyrektorom stawki.

Obniżka dodatków motywacyjnych dla dyrektorów chełmskich szkół i przedszkoli odbiła się w środowisku oświatowym dość głośnym echem. Pensje dyrektorów niemal zrównały się z płacami, jakie dostają najlepiej wynagradzani nauczyciele w placówkach.

Na ostatnim posiedzeniu komisji oświaty, kultury i sportu w obronie dyrektorów stanął radny Stanisław Mościcki, do niedawna jeszcze wiceprezydent Chełma, który przez niemal 10 lat odpowiadał za miejską oświatę. Zapytał obecnego zastępcę prezydenta Andrzeja Kosińca, czy wszyscy dyrektorzy pracują tak samo, czy nikt się nie wyróżnia i za co ich ukarano, obniżając dodatki.

– To nie była kara. Jesteśmy na etapie opracowywania nowego regulaminu przyznawania dodatków płacowych dla nauczycieli – odpowiadał Kosiniec. – Dodatki funkcyjne są przyznane do końca sierpnia br. Dyrektorzy na nich skorzystali, bo wraz z podwyżką uposażeń dla nauczycieli, te dodatki poszły w górę. Z kolei motywacyjne są do maja, ale przyglądamy się pracy dyrektorów, analizujemy liczbę oddziałów, przypomnę, że ze szkół podstawowych odejdą klasy gimnazjalne.

Odpowiedź wiceprezydenta nie przekonała Mościckiego. Okazuje się, że najwyższy dodatek motywacyjny to 500 zł, a nie 800 zł, jak podaliśmy w ubiegłym wydaniu „Nowego Tygodnia”. Nie do końca zgodną z prawdą informację przekazała nam Wioletta Bielecka, odpowiedzialna w magistracie za kontakty z mediami. Owszem, 800 zł dostała Edyta Chudoba, dyrektor Zespół Szkół Ekonomicznych i Mundurowych, tyle że w tej kwocie jest ujęty dodatek za opiekę nad Młodzieżową Radą Miasta w wysokości 300 zł.

Poprzednik Andrzeja Kosińca starał się też udowodnić, że dyrektor z dodatkiem motywacyjnym w wysokości 300 zł zarabia o wiele mniej od nauczyciela, który ma 200 zł dodatku motywacyjnego, 300 zł dodatku za wychowawstwo klasy, godziny nadliczbowe, płatne zastępstwa doraźne, czy nauczanie indywidualne.

– Wydaje mi się, że najpierw należało opracować nowy regulamin, utrzymać dotychczasowe stawki i dopiero po uchwaleniu go przez radę, dokonać zmian. Wybraliście natomiast nie tę kolejność – twierdził Mościcki. – Dyrektor przedszkola ma dodatek w wysokości 300 zł, a nauczyciel dostaje 200 zł. Czy zatem opłaca się kierować taką placówką za 100 zł więcej? Jestem za wprowadzaniem oszczędności, ale jestem też zwolennikiem rozwiązań kompleksowych, a nie doraźnych.

Wiceprezydent Kosiniec stwierdził, że są samorządy, które wypłacają o wiele niższe dodatki. – Często porównujecie się do Zamościa. W takim razie, jakie dodatki otrzymują dyrektorzy zamojskich szkół? – zapytał S. Mościcki.

– Są na pewno wyższe, ale Zamość nie ma tak wielkiego długu, jak Chełm – stwierdził Kosiniec. – Nie chcemy podejmować żadnych radykalnych decyzji o likwidacji szkół, pracujemy natomiast nad programem naprawczym, który na pewno przedstawimy radnym. Są miejsca w oświacie, skąd wyciekają pieniądze i musimy je znaleźć.

Mościcki podpowiedział, że należałoby poszukać ich w oświacie niepublicznej. Z kolei wiceprezydent Kosiniec, wykorzystując okazję, zdementował też plotkę, jakoby miasto miało zabrać wszystkim nauczycielom dodatki motywacyjne. – Jest to absurd, opóźnienia w wypłatach zależą od dyrektorów. Część placówek wypłaciło pieniądze, inne zwlekały. Dodatki dla nauczycieli leżą w gestii dyrektorów przedszkoli i szkół – dodał. (mas)