MPGK w ręku Roguskiego

Trzema głosami za, przy dwóch przeciwnych, rada nadzorcza Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Chełmie odwołała ze stanowiska prezesa Zbigniewa Matuszczaka. Broniły go związki zawodowe. Na odchodne prezes podpisał podwyżki wynagrodzeń, które będą kosztowały spółkę ponad 600 tysięcy złotych rocznie. Szefem MPGK ponownie został Andrzej Roguski

Zgodnie z tym, co podaliśmy w ubiegłym wydaniu „Nowego Tygodnia”, w poniedziałek 20 listopada rada nadzorcza chełmskiego MPGK, na wniosek prezydent Agaty Fisz, odwołała ze stanowiska prezesa zarządu Zbigniewa Matuszczaka. Wniosek poparło trzech członków rady, reprezentujących w niej interesy miasta. Dwóch, wybranych przez zakładowe związki zawodowe, było przeciwnych.
Swoją decyzję zmian w zarządzie spółki prezydent tłumaczyła m.in. sytuacją prawną, w jakiej w ostatnim czasie znalazł się Matuszczak. Za płatną protekcję, do której były już prezes spółki nigdy się nie przyznał, sąd wymierzył mu karę siedmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Chodzi o sprawę, w której miał on, powołując się na wpływy w urzędzie miasta, zaoferować pomoc przy wywieszeniu reklamy piwa na ścianie budynku kina „Zorza”. Wyrok nie jest prawomocny, a Matuszczak zapowiedział, że będzie odwoływał się i walczył przed sądem drugiej instancji o oczyszczenie z zarzutów.
Przeciwko odwołaniu były zakładowe związki zawodowe. Ale nic dziwnego, bo tuż po powołaniu Matuszczaka w listopadzie 2015 r. na szefa zarządu spółki, dał on pracownikom podwyżki. Zanim został odwołany, zdążył jeszcze przyznać pracownikom etatowym, zatrudnionym na czas nieokreślony, kolejne podwyżki. Będą one obowiązywały od 1 stycznia 2018 roku. Jak mówi nowo powołany prezes MPGK, Andrzej Roguski, który pełnił już tę funkcję od marca 2008 roku do listopada 2015 roku, podwyżki zostały wynegocjowane ze związkami zawodowymi jeszcze w październiku br. Dla budżetu spółki to dodatkowy wydatek roczny w wysokości około 650 000 zł. (s)