Myśliwi postrzelili człowieka

Okolica, w której doszło do zdarzenia

Zapierają się, że nie ma w tym ich winy – niewątpliwie był to nieszczęśliwy wypadek, ale oni zachowali odpowiednią odległość od zabudowań i nie widzieli nikogo na linii strzału. W trakcie polowania na kaczki jeden z myśliwych postrzelił człowieka.

(23 września) W niedzielę przed południem dyżurny chełmskiej komendy policji odebrał telefon od postrzelonego 65-letniego mieszkańca gminy Ruda Huta.

– Z relacji zgłaszającego wynikało, że będąc w domu, usłyszał strzały. Gdy wyszedł na zewnątrz, zobaczyć, co się dzieje, zauważył w zaroślach kilku mężczyzn polujących na kaczki – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

W pewnym momencie padł kolejny strzał, a mężczyzna poczuł, że pocisk trafił prosto w jego przedramię. Próbując zachować zimną krew, 65-latek wrócił do domu i sam opatrzył sobie ranę. O wszystkim opowiedział policjantowi. Nie chciał jednak, by ten wezwał do niego karetkę pogotowia.

Policjanci ustalili personalia myśliwych, którzy byli wówczas na polowaniu. Okazało się, że z grupy kilku mężczyzn, dwóch strzelało wtedy do kaczek. – Mężczyźni zostali przesłuchani, zabezpieczona została też broń, którą się posługiwali – dodaje podkom. Czyż.

Okoliczności tego nieszczęśliwego wypadku wciąż są wyjaśniane. Myśliwi przyznają, że usłyszeli krzyki postrzelonego przez przypadek mężczyzny, ale zapewniają, że nie widzieli go wcześniej, nie złamali też przepisów i nie zbliżyli się zbyt blisko zabudowań.

Niewykluczone, że będą odpowiadać za nieudzielenie pomocy postrzelonemu 65-latkowi. (pc)