Myśliwi się kłócą, urzędnik obrywa

Koło Łowieckie „Szpak” w Woli Uhruskiej na liście spraw zarejestrowanych w Prokuraturze Rejonowej we Włodawie przewija się przynajmniej kilkukrotnie. To efekt wewnętrznego sporu toczącego się wśród tamtejszych myśliwych kilka lat. Niejako rykoszetem przy sprawie oberwał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego we Włodawie. Śledczy zbadają czy poświadczył nieprawdę w dokumentacji dotyczącej przebudowy domku myśliwskiego w Józefowie – siedziby koła „Szpak”.

Doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Krzyszofa Wojtala, Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego we Włodawie poprzez poświadczenie nieprawdy w dokumentacji wpłynęło do włodawskiej prokuratury na początku sierpnia. Sprawa jeszcze nie jest rozpatrzona, a wniósł ją Stanisław Pawluk – redaktor portalu Łowiecki Dziennik Myśliwych, znany z tropienia i ujawniania absurdów, czy afer w bardzo hermetycznym światku ludzi, których hobby jest myślistwo.

– Doniesienie dotyczyło wszczęcie postępowania przeciwko urzędnikowi państwowemu, jakim jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego we Włodawie oraz przeciwko osobie z zarządu koła „Szpak” w Woli Uhruskiej, która to wprowadziła urząd w błąd – mówi Pawluk. – Sprawa dotyczy przebudowy domku myśliwskiego w Józefowie.

Jeszcze dwa lata temu była to piękna, stylowa drewniana konstrukcja z gankiem, wykuszem w dachu, która idealnie komponowała się z otoczeniem. Dzisiaj tego domku już nie ma. Jest zwykły murowany dom pokryty blachą. Ma nie tylko zupełnie inny styl, ale też kształt i konstrukcję. Przystępując do przebudowy, zarząd koła „Szpak” zgłosił jedynie remont budynku, a nie zupełną jego przebudowę, którą podpisał inspektor budowlany. Nie mogę pozwolić, by ktoś w żywe oczy tak oszukiwał, dlatego zgłosiłem sprawę organom ścigania – tłumaczy Pawluk.

Tymczasem sam zainteresowany, czyli Krzysztof Wojtal sprawę widzi zupełnie inaczej. – Podczas przebudowy tego domku byliśmy na miejscu z kontrolą na wniosek z zupełnie innej strony – mówi urzędnik. – Zastaliśmy budynek drewniany, który był ocieplany dookoła pustakami. Jest to taka furtka służąca do obejścia przepisów prawa budowlanego skierowana przed wszystkim do rolników, którzy w ten sposób, bez sporządzania dodatkowej dokumentacji, w tym projektu, mogli poprawić stan fizyczny swoich domów. Trzeba dodać, że jest to proces zupełnie legalny i często stosowany. Leśniczówkę w Józefowie przebudowano właśnie w taki sposób i my nie mamy żadnych podstaw ku temu, by uznać to za niezgodne z prawem – wyjaśnia Wojtal.

PS O kole łowieckim „Szpak” i o toczącej się w nim „wojnie domowej” będziemy pisać w kolejnych wydaniach. (bm)