Na drzewach zawisły żałobne wstążeczki

Pod petycją przeciwko planowanej wycince drzew Konradowi Kurlejowi udało się zebrać blisko 70 podpisów mieszkańców osiedla im. A. Mickiewicza, a ktoś na przeznaczonych do wycinki drzewach powiesił wstążki w żałobnym, fioletowym kolorze

Mieszkańcy ul. Pana Tadeusza przeciwstawili się miejskim planom przebudowy ich ulicy. Udało się! Ocalili ponad 20 drzew z 58 planowanych do wycięcia.


Ulica Pana Tadeusza położona jest między takimi miejskimi instytucjami, jak ZUS czy Sąd Rejonowy Lublin-Zachód. Uliczka na osiedlu im. A. Mickiewicza, należąca do miasta Lublin, od dawna wymagała gruntownego remontu. Zwłaszcza jej nawierzchnia wymaga naprawy. Na początku lipca br. Zarządowi Dróg i Mostów udało się wybrać wykonawcę remontu.

W przetargu zwyciężyło Komunalne Przedsiębiorstwo Robót Drogowych w Lublinie, które zadeklarowało kwotę 4,2 miliony złotych. To i tak mniej niż zakładał ratusz, który zarezerwował na ten cel 6 milionów złotych. Połowa kosztów remontu zostanie pokryta z dofinansowania z rządowego Funduszu Dróg Samorządowych. Taka dotacja nakłada na miasto obowiązek zrealizowania zadania w roku jej uzyskania, dlatego prace remontowe na ul. Pana Tadeusza powinny zakończyć się w październiku br. Od początku planowana była modernizacja całej, 500-metrowej ulicy oraz zorganizowanie około 130 miejsc parkingowych. Jednak kiedy tylko mieszkańcy zauważyli, z jak dużymi wycinkami drzew wiąże się budowa nowych miejsc postojowych, zaprotestowali w obronie zieleni.

Już w 2016 roku, podczas projektowania przebudowy ul. Pana Tadeusza, mieszkańcy i rada dzielnicy zgłaszali swoje uwagi do proponowanych przez miejskich planistów rozwiązań, domagając się m.in. odstąpienia od budowy muru oporowego wzdłuż bloku numer 10. Jego budowa wiązałaby się z dużą wycinką wielkich drzew (m.in. okazałych robinii akacjowych) i licznych krzewów. Dodatkowo, by powstało 10 miejsc postojowych, trzeba by wyciąć siedem drzew, wykarczować ok. 80 metrów żywopłotu oraz dokonać ingerencji w ukształtowanie terenu.

Grupa mieszkańców stanęła ponownie w obronie drzew w lipcu br. – „Obszar LSM to dziedzictwo współczesnej architektury i urbanistyki Lublina – nie można go beztrosko deptać! Żądamy wprowadzenia zmian w projekcie, które zachowają najważniejsze walory estetyczne tego miejsca oraz elementy chroniące nas przed hałasem i spalinami. Potrzeby mieszkańców to nie tylko parkingi – należy bezwzględnie skończyć z tym płytkim, jednowymiarowym myśleniem, które od pewnego czasu konsekwentnie niszczy nasze miasto”. – pisali 18 lipca do Zarządu Dróg i Mostów.

Drzewa są ważne

Przeciwko planowanej wycince opowiedziała się liczna grupa mieszkańców ulicy Pana Tadeusza. Ich podpisy pod wysłanym w lipcu br. pismem do prezydenta Krzysztofa Żuka zebrał Konrad Kurlej, 28-letni mieszkaniec ulicy Pana Tadeusza. – Początkowo nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, jaka będzie skala planowanej wycinki i że jej ofiarami padną tak dorodne drzewa – podkreślił w rozmowie z „Nowym Tygodniem”. – Nie chodziło nam o to, by zablokować samą budowę, która jest ważna i ogromnie potrzebna, ale o to, żeby uwrażliwić mieszkańców, z jakimi stratami w zieleni się ona wiąże – dodaje.

Obecnie na przeznaczonych do wycinki drzewach wzdłuż ulicy Pana Tadeusza ktoś z mieszkańców zawiesił wstążeczki w żałobnym, fioletowym kolorze. Krótki spacer ulicą pozwala uświadomić sobie, jaka była planowana skala wycinki i jak wielu dużych drzew dotyczyła.

– Ulica to nie miejsce, które służy tylko do parkowania samochodów. Niestety, bardzo często się zdarza, że zwolennicy miejsc parkingowych przyznają sobie prawo do całej przestrzeni, która w założeniu powinna być wspólna. Liczymy, że uda się uratować chociaż poszczególne drzewa – przyznaje Konrad Kurlej. Obecnie rosnące wzdłuż ulicy Pana Tadeusza drzewa i krzewy tworzą barierę ochronną dla części osiedla im. A. Mickiewicza, izolując mieszkańców od hałasu i spalin z pobliskiej, ruchliwej ulicy Głębokiej.

Wiele wskazuje na to, że protest zwolenników zieleni okazał się skuteczny. Miejscy urzędnicy ponownie przeanalizowali wykonany parę lat temu projekt, zastanawiając się nad każdym z planowanych miejsc parkingowych. – Orientacyjnie liczba pozostawionych drzew wynosi pomiędzy 20 a 30 szt. – informuje Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza. – Ich lokalizacje są różne, od okolic zjazdu do myjni poprzez rejon drogi dla rowerów, chodnika obsługującego miejsca parkingowe czy jeden z murów oporowych – wskazuje. W związku z wejściem na teren ulicy wykonawcy w pierwszej kolejności ma on zrobić prace drogowe, które nie będą związane z budową parkingów.

– Usuwanie drzew nastąpi wówczas, gdy wykonawca przystąpi do prac związanych z budową parkingów. Liczba miejsc parkingowych od tej pierwotnie planowanej zmniejszy się przynajmniej o kilkanaście – potwierdza Karol Kieliszek.

Emilia Kalwińska