Na Dworcowej znowu komplikacje

Przedstawiciele starostwa w minionym tygodniu ogłosili, że są na ostatniej prostej do bieżącego remontu ul. Dworcowej. Ich zdaniem teraz wszystko zależy od wojewody, który ma przekazać w darowiźnie ostatnie dwie działki pod problemową drogą. Przedstawiciele urzędu wojewódzkiego tłumaczą jednak, że sprawa wygląda zupełnie inaczej. Wskazują również błędy popełnione przez pracowników starostwa.
Sprawa ul. Dworcowej to niekończący się serial problemów i zawiłości. Od lat trwa proces przejęcia części drogi od kolei. W tym czasie ulica popadała w coraz większą ruinę. W tej chwili jest tak najeżona dziurami, że niełatwo tamtędy przejechać nawet rowerem. Od ponad roku nowe władze starostwa intensyfikowały swoje działania zmierzające do przejęcia drogi. W minionym tygodniu przedstawiciele powiatu tłumaczyli, że są już na ostatniej prostej do przejęcia wszystkich działek pod ul. Dworcową i do rozpoczęcia jej bieżącego remontu. W tej chwili urzędnicy z powiatu czekają na przekazanie w formie darowizny dwóch działek należących do skarbu państwa.
– W tej sprawie wystąpiliśmy już do wojewody – mówi Jakub Osina, członek zarządu powiatu. – Czekamy na decyzję. W chwili, gdy otrzymamy działki, robimy wpisy do księgi wieczystej i już w zasadzie będziemy mogli przystępować do odtworzenia pierwszego odcinka tej drogi od ul. Brzegowej do krawędzi lasu.
Na swoim profilu na Facebooku Jakub Osina w minionym tygodniu zamieścił film, w którym tłumaczy rowerzystom i mieszkańcom Świdnika, że starostwo ze swojej strony zrobiło już wszystko w sprawie ul. Dworcowej. Jakub Osina mówi również, że teraz wszelkie prośby i naciski użytkownicy ulicy powinni kierować do wojewody. „Bez tej decyzji nie ruszymy z remontem ulicy, jest ona kluczowa dla ul. Dworcowej i proszę was o wsparcie” – można usłyszeć na filmie.
Problem jednak w tym, że urzędnicy wojewody sprawę widzą nieco inaczej.
– 1 lipca 2016 r. do wojewody lubelskiego wpłynął wniosek starosty świdnickiego o wyrażenie zgody na dokonanie darowizny działek 72/2 i 73 położonych w gminie Świdnik z przeznaczeniem pod budowę drogi. Wniosek w szeregu punktów jest nieprecyzyjny oraz nie wyjaśnia rzeczywistego stanu prawnego nieruchomości. Dlatego w siedzibie LUW 11 lipca odbyło się spotkanie dyrektora Wydziału Gospodarki Nieruchomościami i Skarbu Państwa z przedstawicielami starostwa powiatowego w Świdniku – informuje Małgorzata Tatara z biura wojewody.
Urzędnicy z LUW są zdania, że w tej chwili Skarb Państwa nie powinien rozporządzać obiema działkami, ponieważ zachodzi konieczność ustalenia komu i jakie prawa przysługują do tych nieruchomości – tłumaczy Małgorzata Tatara.
Sprawa jest skomplikowana. W przypadku jednej z działek pod koniec marca starosta świdnicki wydał decyzję o wygaszeniu nad nią zarządu spółki PKP S.A. Zdaniem urzędników wojewody decyzja jest wadliwa, bo działka nie była w zarządzie kolei, ale w użytkowaniu wieczystym. Natomiast w przypadku drugiej przedstawiciele wojewody ustalili, że w 1990 roku przeszła ona na własność miasta Świdnik. (kal)