Na Gospodarczą wkroczył strach

Mieszkańców Świdnika zelektryzowała informacja, że przy ulicy Gospodarczej ma powstać składowisko odpadów. – Czy ten, kto wydał na to zgodę był poczytalny? Dlaczego nikt nie pyta nas o zdanie? – oburzają się świdniczanie i zarzucają burmistrzowi, że nie widział potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko takiego przedsięwzięcia. Władze miasta uspokajają.

Dwa miesiące temu Urząd Miasta Świdnik wydał decyzję o braku potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko przedsięwzięcia polegającego na uruchomieniu „punktu zbierania surowców wtórnych” przy ul. Gospodarczej, na działkach po byłej betoniarni. Jednak jak informują nasi Czytelnicy firma, która chce prowadzić tu swoją działalność zamierza w tym miejscu gromadzić także substancje potencjalnie niebezpieczne np. płyny z akumulatorów.

– Zrobią nam w sąsiedztwie wysypisko śmieci i odpadów niebezpiecznych. Czy ktoś, kto wydał na to decyzję był poczytalny? Dlaczego nikt nie pyta nas od zdanie. Przecież tu mieszkają ludzie, a nieopodal jest też przedszkole – oburzają się.

Mieszkający w tej okolicy obawiają się, że sąsiedztwo ze składem odpadów będzie uciążliwe, a ich nieruchomości znacznie stracą na wartości.

– Kto z własnej woli chciałby mieszkać przy wysypisku? – pytają retorycznie.

Zwracają również uwagę na to, że w rejonie działek, na których ma powstać „skup” zlokalizowany jest gazociąg, co w połączeniu z taką formą  działalności może  stanowić zagrożenie  pożarem.

O pomoc w zablokowaniu inwestycji mieszkańcy zwrócili się do posła Artura Sobonia. W sprawę zaangażowany został również starosta świdnicki, Łukasz Reszka.

W starostwie usłyszeliśmy, że powiat nie jest właściwym organem do przeprowadzenia kontroli i oceny zgodności z prawem decyzji wydawanych przez burmistrza, ale wskazano, że miejscowy plan zagospodarowania dla tych terenów wyklucza lokalizację usług uciążliwych, które potencjalnie znacząco lub zawsze znacząco mogą oddziaływać na środowisko.

Starosta przypomina również, że decyzją z lutego br., wniósł sprzeciw w sprawie planowanej inwestycji, w zakresie „skupu surowców wtórnych i ich konfekcjonowania”.

– To jasno dowodzi, że takie składowisko, w tym miejscu istnieć nie może – uważają mieszkańcy.

O „cofnięcie wydanej decyzji o składowaniu odpadów” przy ul. Gospodarczej w minionym tygodniu zwrócili się do władz miasta  radni  Marcin Magier  i  Mirosław Tarkowski  (klub radnych burmistrza). Jak przekonują, będzie to wyjście naprzeciw społecznym oczekiwaniom, a co więcej pozwoli zapobiec  negatywnym  skutkom  oddziaływania tego miejsca na środowisko naturalne.

– Przez ostatnie lata Gmina Miejska Świdnik konsekwentnie realizowała politykę wyprowadzania uciążliwej działalności poza obszar miasta. Związane to było ze stosunkowo gęstą zabudową oraz niewielką powierzchnią gminy. Świdnik wolny jest od oczyszczalni ścieków czy wysypisk śmieci. Dzięki takim rozwiązaniom mieszkańcy mogą mieszkać w przyjaznym im mieście. Zadbajmy o to, aby tak pozostało – apelują radni.

Sami mieszkańcy również wystosowali podobny wniosek do Urzędu Miasta.

Władze Świdnika starają się studzić emocje. Jak wyjaśnia Marcin Dmowski, zastępca burmistrza, do UM wpłynął wniosek dotyczący nie składowiska odpadów, a skupu makulatury. Zaznacza również, że burmistrz nie wydał zgody na „składowanie odpadów”, bo takie pozwolenia – zgodnie z prawem – leżą w kompetencji Starostwa Powiatowego, podobnie jak w przypadku wydania pozwolenia na budowę.

– Burmistrz nie wydaje zgody, a przeprowadza ocenę, czy takie przedsięwzięcie wymaga decyzji środowiskowej, czy nie. Przeprowadziliśmy tę procedurę zasięgając opinii Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Wód Polskich i sanepidu, i w oparciu o nie zdecydowano, że takie przedsięwzięcie nie wymaga wydania decyzji środowiskowej. Mieszkańcy twierdzą, że będzie tam składowisko odpadów, że będą gromadzone jakieś chemikalia, ale przypomnę, że jest to wbrew planowi zagospodarowania przestrzennego. Zapoznaliśmy się z wnioskiem, który do nas wpłynął i mając na względzie interes społeczny, zdecydowaliśmy, że jeszcze raz szerzej przyjrzymy się tej sprawie – zapewnia Marcin Dmowski. (w)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here