Na kacu dostali przyspieszenia

Najpierw pili alkohol, a mimo to nie mieli oporów, by usiąść za kierownicą. Teraz za swoje lekkomyślne zachowanie odpowiedzą przed sądem. Mowa o trzech pijanych za kółkiem, których w ubiegłą środę zatrzymała świdnicka drogówka. Niechlubnym rekordzistą był ukraiński kierowca TIR-a, który prowadził ciężarówkę, mając w organizmie blisko 2 promile alkoholu.


W ubiegłą środę rano policjanci ze świdnickiej drogówki prowadzili wzmożone działania na drogach w ramach akcji „Prędkość”. Kontrole przeprowadzali m.in. w Gardzienicach (gm. Piaski), które na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa są wskazywane jako miejsce, w którym kierowcy często przekraczają dozwoloną prędkość. Już przed godz. 6 zatrzymali kierowcę iveco, który w terenie zabudowanym przekroczył prędkość o 34 km/h.

– Podczas kontroli drogowej mundurowi poczuli od mężczyzny woń alkoholu. Badanie wykazało u niego stężenie kwalifikujące popełniony czyn jako wykroczenie – kierowanie pojazdem w stanie po użyciu alkoholu – mówi asp. Elwira Domaradzka z KPP w Świdniku.

Kolejna nietrzeźwa osoba wpadła godzinę później. Kierujący fordem przekroczył prędkość o 22 km/h, a badanie na zawartość alkoholu wykazało, że ma 0,8 promila w organizmie.

Z kolei po godz. 14 policjanci otrzymali informację, że ze stacji paliw wyjechał kierowca tira, który może być nietrzeźwy. Policjanci zatrzymali opisywany pojazd. Za kierownicą siedział 50-letni Ukrainiec. Mężczyzna miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie, gdzie po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości.

– Każdy z mężczyzn odpowie za swoje nieodpowiedzialne zachowanie przed sądem. Za jazdę w stanie po spożyciu alkoholu grozi areszt bądź grzywna, a za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi kara nawet 2 lat pozbawienia wolności – przypomina E. Domaradzka. (w)