Na komisji była, diety nie dostała

Maria Kubiak-Skórzewska, radna gminy Sawin, zastanawia się kto i dlaczego zdecydował o tym, że za udział w posiedzeniu jednej z komisji nie otrzymała ona przysługującej jej diety. – Jestem zażenowana tą sytuacją, która narusza moją godność osobistą – komentuje.

14 listopada radna gminy Sawin Maria Kubiak-Skórzewska złożyła interpelację w sprawie diet radnych. Twierdzi w niej, że nie otrzymała przysługującej jej wypłaty za udział w posiedzeniu komisji wspólnych w dniu 20 października tego roku.

– Na posiedzeniu komisji stawiłam się, jak zwykle, na zaproszenie przewodniczącej rady gminy – mówi Kubiak-Skórzewska. Radna podkreśla, że swoją obecność potwierdziła podpisem na liście obecności. Zdziwiona brakiem wpływu diety na jej konto, 9 listopada zadzwoniła do pracownika biura rady gminy Sawin.

– Otrzymałam lakoniczną odpowiedź, że radnym nienależącym do stałych komisji dieta za udział w posiedzeniu komisji wspólnych nie przysługuje. Nie ukrywam, że byłam zaskoczona taką odpowiedzią, bowiem zawsze wszyscy radni otrzymywali diety za komisje wspólne odbywające się w innym dniu niż sesja, mimo że byli i tacy, którzy nie należeli do komisji stałych – opowiada Kubiak-Skórzewska. Według niej o zmianie w regulaminie rady gminy Sawin, którą przeprowadzono 20 października tego roku, radnych nie powiadomiono. – Być może uznano, że radni, którym odebrano pieniądze, nie zorientują się, że diety nie otrzymali – mówi.

Według Kubiak-Skórzewskiej takie działanie jest bezprawne. Uchwała rady gminy Sawin z dnia 8 grudnia 2021 r. określa bowiem, komu i za co przysługuje dieta. A tam, w paragrafie nr 1, czytamy, że należy się ona radnym za udział w posiedzeniach: sesji rady gminy, stałych komisji oraz doraźnej komisji powołanej przez radę. Kubiak-Skórzewska zastanawia się, kto sporządził listę płac za komisję wspólną z 20 października i kto ją zatwierdził. – Dlaczego nie pojawiło się na niej moje nazwisko, skoro figurowało ono na liście obecności? Na podstawie jakiego przepisu prawnego ktoś zdecydował o tym, że mnie, w przeciwieństwie do innych radnych, za taką samą pracę i poświęcony czas nie przysługuje dieta? – pyta radna.

Kubiak-Skórzewska twierdzi, że jest zażenowana zaistniałą sytuacją, że to narusza jej godność osobistą. – Odbieram ten fakt jako celowe, złośliwe i bezprawne działanie. By radnym, którzy dostrzegają niezdrową atmosferę i brak współpracy na posiedzeniach rady gminy i głośno o tym mówią, uprzykrzyć życie – komentuje.

Wydaje się, że sprawa ma drugie dno. Kubiak-Skórzewska wspiera działania wójta gminy Sawin Dariusza Ćwira. To za jego kadencji pracę w Bibliotece w Sawinie dostała jej córka, co z kolei ostro na sesjach krytykuje inna radna, Halina Wołoszkiewicz. A przypomnijmy, że H. Wołoszkiewicz to prywatnie teściowa Iwony Wołoszkiewicz, przewodniczącej rady gminy Sawin, do której swoją interpelację skierowała Kubiak-Skórzewska.

– Do tej pory wszyscy radni otrzymywali diety za posiedzenia i nie było dyskryminacji, czy należą oni do komisji stałych czy nie. Ta kuriozalna sytuacja pojawiła się po raz pierwszy, po prawie czterech latach tej kadencji – zauważa radna. Na razie Kubiak-Skórzewska odpowiedzi na interpelację nie otrzymała. Do tematu wrócimy. (kg)